Euro nie ma szans zrównać się z dolarem
Europejska waluta jest słaba od samego początku. Ale przyczyny jej niskiego kursu wobec dolara coraz trudniej wyjaśnić w sytuacji wyraźnego pogorszenia koniunktury w Stanach Zjednoczonych.Słabnący wzrost gospodarczy USA powinien zmniejszyć popyt na amerykańskie aktywa, a to powinno utrudnić finansowanie olbrzymiego deficytu na rachunku obrotów bieżących i w konsekwencji doprowadzić do osłabienia dolara wobec euro.Cztery w tym roku obniżki stóp procentowych, dokonane przez Fed po raz pierwszy od listopada 1994 roku, sprowadziły poziom amerykańskich stóp poniżej niemieckich. To przyhamowało napływ korporacyjnych inwestycji w USA, polegających na tym, że europejskie spółki kupowały swoich amerykańskich rywali. Nie do końca więc wiadomo, jak w tych niekorzystnych warunkach amerykański rynek aktywów będzie przyciągał fundusze z Europy.Rzecz w tym, że w ostatnich latach wzajemny stosunek stóp procentowych nie przesądza już o kursach walut, gdyż międzynarodowe przepływy kapitałów inwestowanych w obligacje rządowe są mniejsze od obrotu bardziej ryzykownymi instrumentami, takimi jak obligacje emitowane przez przedsiębiorstwa i akcje. Co więcej, Europa stała się bardziej atrakcyjna tylko pod względem oficjalnych stóp i krótkoterminowych obligacji. Dwuletnie obligacje rządowe w Niemczech dają oprocentowanie wyższe o 29 pkt. bazowych od porównywalnych papierów amerykańskich. Ale już 10-letnie obligacje skarbowe USA mają stopę zwrotu o 38 pkt. bazowych wyższą od ich niemieckich odpowiedników.O wiele większe znaczenie dla utrzymywania silnego kursu dolara mają jednak zwroty z obligacji korporacyjnych. Od początku roku zagraniczni inwestorzy kupili ich w USA za 70 mld USD, a w ciągu ostatnich sześciu miesięcy za 195 mld USD. Nierządowych papierów dłużnych, dostępnych w Europie, jest bowiem cztery razy mniej niż w USA.Napływ kapitału na zakup akcji też ostatnio wzmacnia dolara i osłabia euro, mimo spadku Nasdaqa o 12% od początku roku. Jest to wynikiem ponownych oczekiwań, że amerykańska gospodarka nadal będzie rozwijała się szybciej od europejskiej w wyniku obniżki podatków i skutecznych reakcji Fed. Zwłaszcza że EBC jest coraz powszechniej oskarżany o hamowanie wzrostu gospodarczego poprzez utrzymywanie stóp na zbyt wysokim poziomie. M.in. dlatego koniunktura na amerykańskich giełdach wcale nie jest gorsza niż na europejskich. Indeks S&P 500 spadł od początku roku o 5,2%, podczas gdy niemiecki DAX Xetra stracił 5%, a francuski CAC40 obniżył się o 7,5%.
J.B., ?Financial Times?