Byki mają kłopotyz kontynuacjąrozpoczętychna początku kwietnia wzrostów.Szczególnie wykresy najważniejszycheuropejskichindeksów, FT-SE 100i DAX, mówią,że o dobrejkoniunkturze możemy na jakiś czaszapomnieć. Podobne wnioski płynąz analizy S&P 500, natomiast zupełnie przyzwoicie byki radzą sobiena amerykańskimrynku elektronicznym, gdzie NasdaqComposite przełamał spadkową linię trendu. W przypadku indeksu Nikkei 225 można mówić o regularnej, choć dość gwałtownej hossie.

Nasdaq CompositeW czasie ostatnich czterech tygodni wartość indeksu Nasdaq Composite wzrosła o ponad 40%. Już sam ten fakt dobrze obrazuje przewagę byków na rynku. Wprawdzie na ostatnich sesjach niedźwiedzie próbują odzyskać teren, ale na razie trend wzrostowy nie jest zagrożony. Poziom, z którym Nasdaq Composite ma kłopoty, to 2200 punktów, gdzie znajdowała się spadkowa linia trendu, oraz dołki z grudnia zeszłego roku. Pierwszy atak na tę wartość miał miejsce w połowie kwietnia i zakończył się dość gwałtownym spadkiem wskaźnika. W kolejnej próbie bykom udało się pokonać linię trendu (wykres 1), co sprawia, że można stwierdzić, iż sytuacja jest niezwykle korzystna dla posiadaczy akcji. Oto bowiem bykom udało się doprowadzić do przebicia kolejnej spadkowej linii trendu, co otwiera drogę do ataku na 3000 punktów. Ostatnie spadki to nic innego, jak tylko korekta we wzrostach, dla której ograniczeniem jest poziom 2000 punktów.Do nieco większego niepokoju skłania wykres świecowy Nasdaq Composite, na którym w środę pojawił się wisielec. Jest to formacja charakterystyczna dla końca wzrostów, a potwierdzeniem jej negatywnej wymowy było niskie otwarcie i dalszy spadek kursów w czwartek. Ponieważ byki ponownie zostały zatrzymane na poziomie 2200 pkt., na wykresie może pojawić się formacja podwójnego szczytu. Należy jednak pamiętać, że niebezpieczeństwo takie pojawia się zawsze w trendzie wzrostowym, kiedy kończy się korekta i wykres atakuje poziom poprzedniego minimum. Ogromna większość takich sytuacji kończy się zgodnie z trendem, to znaczy wybiciem w górę i kontynuacją wzrostów. Na razie nie ma powodów, żeby sądzić, że tym razem będzie inaczej. Powody takie pojawią się, jeśli zostanie przełamana linia szyi podwójnego szczytu, znajdująca się na wysokości 2000 pkt. To będzie równoznaczne z załamaniem trendu wzrostowego i spadkiem indeksu Nasdaq Composite do 1800 pkt. Prognozy zwyżki wskaźnika do 3000 punktów staną się wtedy nieaktualne.Dla indeksu Dow Jones Industrial w dalszym ciągu nieprzekraczalnym poziomem pozostaje 11 tys. punktów. Już szósty raz od października zeszłego roku byki usiłują pokonać tę barierę ? jak na razie bez powodzenia. Na najbliższych sesjach spodziewałbym się kontynuacji spadków, dla których ograniczeniem powinien być poziom 10,4 tys. pkt. Gdyby wartość tę udało się obronić, byki podejmą jeszcze jedną próbę sforsowania 11 tys. punktów. Przebicie tej wartości to silny sygnał kupna, po którym Dow Jones powinien nie tylko bez problemów osiągnąć historyczne maksimum z połowy stycznia zeszłego roku (11 723 pkt.), ale i poziom ten znacznie przekroczyć. Spadek poniżej 10,4 tys. pkt. to sygnał sprzedaży ? w takiej sytuacji wskaźnikowi bliżej będzie do 9,4 tys. pkt. niż do historycznych maksimów.Najsłabiej z amerykańskich indeksów, z punktu widzenia analizy technicznej, prezentuje się S&P 500. Na wykresie Nasdaq Composite mamy przełamane dwie spadkowe linie trendu, na Dow Jones załamaną ogromną formację dystrybucji ? w przypadku S&P 500 takich pozytywnych faktów nie było. Po czterech tygodniach wzrostów, w czasie których wskaźnik zyskał 15%, jego wykres dotarł do spadkowej linii trendu, przebiegającej przez szczyty z września zeszłego roku oraz przełomu stycznia i lutego tego roku (wykres 3). Pełnej realizacji doczekała się formacja podwójnego dna, ukształtowana na przełomie marca i kwietnia. Ponieważ na wykresie świecowym pojawił się wisielec, potwierdzony znacznym spadkiem notowań w czwartek, rokowania co do przełamania tej linii są negatywne. Na najbliższych sesjach oczekiwałbym kontynuacji spadków, dla których wsparciem powinien być poziom 1200 pkt. Jeśli ta wartość zostanie przebita, to będzie można prognozować zakończenie korekcyjnego trendu wzrostowego.Podsumowując analizę głównych indeksów amerykańskich: Nasdaq ? ze wskazaniem na byki, Dow Jones ? równowaga, S&P 500 ? ze wskazaniem na niedźwiedzie.FT-SE 100Niedźwiedzie dość zdecydowanie odparły atak byków na giełdzie w Londynie. Po czterech tygodniach wzrostów indeks FT-SE 100 zyskał 13%, ocierając się w poniedziałek o poziom 6 tys. punktów. Ale kolejne trzy sesje to spadek notowań, w tym bardzo gwałtowna zniżka w czwartek. Właśnie ukształtowana tego dnia bardzo duża czarna świeca pokazuje, że kontrolę nad rynkiem przejmują niedźwiedzie. Wykres indeksu spadł poniżej linii wsparcia korekcyjnego trendu wzrostowego, a całą zwyżkę można zamknąć w formacji klina zwyżkującego (wykres 4). Formacja taka, jeśli występuje w trendzie wzrostowym, stanowi jedynie przerwę w spadkach. Po wybiciu z niej w dół (dokładnie tak jak na wykresie FT-SE 100), można spodziewać się spadku przynajmniej do poziomu, na którym rozpoczęło się kształtowanie klina. W tym przypadku zasadne jest prognozowanie zniżki FT-SE 100 do dołka z 22 marca, znajdującego się na poziomie 5314 pkt. Te niekorzystne dla posiadaczy akcji wnioski potwie-rdza fakt, że zwrot na rynku dokonał się w chwili, kiedy wykres indeksu zbliżył się do najważniejszej spadkowej linii trendu. Wniosek ? hossy na razie nie będzie.DAXStrona podażowa doszła do głosu również na niemieckim rynku akcji. Wykres indeksu DAX jest bardzo podobny do FT-SE 100, choć w tym przypadku trudno jest mówić o klinie zwyżkującym, który sygnalizowałby zakończenie wzrostów. Faktem jednak jest, że w czwartek na wykresie wskaźnika powstała duża czarna świeca. (wykres 5). Potwierdzeniem przejęcia kontroli nad rynkiem przez niedźwiedzie będzie spadek poniżej wsparcia na 6050 pkt. W takim przypadku najmniejszą ?karą? dla posiadaczy akcji będzie zniżka indeksu do 5400 pkt., skąd rozpoczynała się korekta trendu spadkowego.Ten negatywny scenariusz przestanie być aktualny, jeśli wykres indeksu wzrośnie najpierw powyżej szczytu z 30 kwietnia, a następnie przełamie linię trendu, znajdującą się na wysokości 6400 pkt.Nikkei 225Największy wpływ na kierunek trendu na japońskim rynku akcji powinna mieć ukształtowana w obszarze 12?14 tys. punktów formacja odwróconej głowy z ramionami. Z wysokości tej charakterystycznej dla końca spadków figury wynika, że indeks Nikkei 225 nie powinien mieć kłopotów z osiągnięciem 16 tys. punktów (wykres 6). Zagrożeniem dla tego scenariusza będzie zepchnięcie wykresu Nikkei 225 poniżej 14 tys. pkt., gdzie znajduje się linia szyi opisywanej formacji. Będzie wtedy można mówić o jej załamaniu, czego konsekwencją powinien być spadek do poziomu, skąd zaczynała się kształtować (12 tys. punktów). Taki scenariusz jest jednak w tej chwili mało prawdopodobny. N