Kolejna z serii sesji nieudanych dla posiadaczy akcji. Indeks nieubłaganie zbliża się do linii sygnalnej formacji podwójnego dna z przełomu marca i kwietnia. Wczorajsze zamknięcie wypadło nawet poniżej linii sygnalnej, poprowadzonej przez cienie świecowe. Z ostatecznym fiaskiem opisywanej formacji warto się jednak wstrzymać do przełamania linii sygnalnej, utworzonej na bazie kursów zamknięcia, przebiegającej na poziomie 14 800 pkt.Realizacja scenariusza, zakładającego pokonanie linii sygnalnej, zakończy marzenia byków o kontynuacji ożywienia, zapoczątkowanego w marcu br. Żaden z podstawowych indykatorów nie wskazuje na rychłą poprawę koniunktury na rynku podstawowym. Minimalne dywergencje na CCI w żadnej mierze nie powinny być uznane za oznakę nadchodzących wzrostów. Nieregularna skala obrotów również nie sygnalizuje zwyżki. Pozostaje czekać z niepokojem na test poziomu 14 800 pkt. Jego bliskość nie powinna jednak zachęcać do akumulowania akcji. Co bardziej odważni inwestorzy powinni wstrzymać się chociaż do jej obrony. Impulsem dla fali wzrostowej mogłyby być wyniki finansowe, publikowane aktualnie przez spółki. Niestety, pozostawiają one wiele do życzenia...