Wtorkowa sesja przyniosła pogłębienie, trwających od kilku dni, spadków. Na rynku zaczyna dominować atmosfera zniechęcenia, co jest szczególnie widoczne po wielkości obrotów. Nie zmienia to jednak faktu, że z technicznego punktu widzenia sprawy przybrały zły obrót i w rezultacie otrzymaliśmy sygnał opuszczenia rynku w postaci przełamania w dół poziomu 1401 pkt. dla WIG20. Stało się tak przy sprzyjającej sytuacji na zagranicznych rynkach, co stanowi dodatkowy sygnał malejącej siły naszego parkietu.Bezsprzecznie okołorynkowym wydarzeniem numer jeden była publikacja danych na temat wydajności i kosztów pracy w USA w I kwartale. Były one nadspodziewanie słabe, ale też nie spowodowały w początkowej fazie notowań na amerykańskich rynkach wyraźnej przeceny akcji. To może wskazywać na dużą odporność tamtejszych inwestorów, którzy wierzą, iż w obecnych kursach zawarta jest już większość złych informacji związanych ze spowolnieniem gospodarczym. Z punktu widzenia ekonomisty spadek wydajności pracy może dziwić, jeśli wziąć pod uwagę kolejne deklaracje o redukcjach zatrudnienia w największych przedsiębiorstwach.Warto zwrócić uwagę, że przerwana została zła passa sektora bankowego, a jego miejsce zajęły spółki z branży TMT. To one znalazły się w gronie walorów, które wczoraj najwięcej straciły. Może to nieco dziwić w obliczu wciąż niezłej koniunktury na Nasdaq. Trudno obecnie znaleźć impulsy, które mogłyby wyrwać nasz rynek z postępującej stagnacji, skoro nie reaguje on nawet na trwające ocieplenie klimatu na światowych giełdach. To może w rezultacie zaowocować pozostawaniem w łagodnym trendzie spadkowym.

Zwróć uwagę na:MennicaSpółka kontynuuje rozpoczęty jeszcze na jesieni 1998 roku trend wzrostowy, co zaowocowało przebiciem szczytów z ubiegłego roku.Unikaj:NetiaZałamanie kursu na wczorajszej sesji przy bardzo dużym wolumenie czyni akcje tej spółki bardzo ryzykowną inwestycją w krótkim terminie.