Rośnie prawdopodobieństwo, że holenderski koncern telekomunikacyjny Royal KPN może zostać przejęty przez któregoś z konkurentów ? uważa Bloomberg.
Potencjalnych partnerów, zainteresowanych przede wszystkich działalnością z zakresu telefonii komórkowej holenderskiej firmy, zachęca jej niska wartość rynkowa. Tymczasem jeszcze przed rokiem KPN bliski był połączenia z hiszpańską Telefoniką, dzięki czemu mógł powstać jeden z największych koncernów telekomunikacyjnych na Starym Kontynencie.W ciągu ostatniego roku zadłużenie holenderskiej firmy wzrosło aż czterokrotnie, do 19,4 mld USD. Przyczyniły się do tego przede wszystkim zakup trzeciego do wielkości operatora telefonii komórkowej w Niemczech ? E-Plus ? oraz wydanie aż 8 mld USD na zakup licencji UMTS w Europie Zachodniej. Z kolei wartość rynkowa KPN obniżyła się w ciągu ostatnich 12 miesięcy o ponad 75%, z 52 mld USD do 15,4 mld USD. Dla porównania, obecna kapitalizacja hiszpańskiej Telefoniki, z którą nie udało się połączenie, jest obecnie ponadczterokrotnie wyższa.Zarząd holenderskiej firmy próbuje ratować jej kondycję. Zdecydowała się ona m.in. na pozbycie się udziałów w spółkach na Węgrzech, w Czechach i Indonezji wycenianych na 5 mld euro. Jednak zdaniem analityków, najbardziej prawdopodobne jest teraz przejęcie KPN przez któregoś z większych, będących w lepszej kondycji potentatów branży telekomunikacyjnej. Wśród nich wymienia się ponownie Telefonikę, British Telecom, Telecom Italia oraz japoński NTT DoCoMo. Byliby oni jednak zainteresowani przede wszystkim odkupieniem od holendrów działalności z zakresu telefonii komórkowej prowadzonej pod nazwą KPN Mobile.Ewentualny nabywca KPN Mobile może spotkać się jednak ze sprzeciwem ze strony zarządu KPN. Dyrektor generalny firmy Paul Smits zapowiedział niedawno, że najpierw trzeba ustabilizować sytuację firmy, a dopiero potem myśleć o udziale w konsolidacji europejskiego sektora telekomunikacyjnego. Natomiast ewentualne próby wrogiego przejęcia mogą być zablokowane przez władze holenderskie, posiadające wciąż 35% akcji KPN.
Ł.K., Bloomberg