Pomimo schłodzenia się pod wpływem zmniejszenia się wartości kontraktów na amerykańskie indeksy atmosfery na europejskich parkietach u nas sytuacja wygląda nadal bardzo dobrze. Po okresie spadków i osiągnięcia poziomu 1419 pkt. WIG20 powrócił do wzrostów i zmierza obecnie w kierunku dzisiejszego maksimum. Ma on teraz 1424 pkt., a obroty wynoszą 160 mln zł. Taki przebieg sesji zwolennicy wzrostów muszą przyjąć z dużym zadowoleniem.
Bardzo ciekawa sytuacja ma miejsce na rynku terminowym. Kwietniowa dodatnia baza wynosząca około 70 pkt. zmalał w ostatnich dniach do zera. Wczoraj miejscami była nawet ujemna. Dziś utrzymuje się blisko zera, co przekonuje o dużych pokładach pesymizmu wśród inwestorów. Wszak niezbyt często zdarzało się, by w czasie wzrostów baza nie rosła. Trudno jednoznacznie ocenić ten fakt, ale wymowa samego wykresu kontraktów na WIG20 ma niezbyt dobrą wymowę dla posiadaczy krótkich pozycji. Dzisiejsze otwarcie wypadło na poziomie połowy wczorajszej świecy, a tworzący się kolejny biały korpus wskazuje na znaczny wzrost siły byków. Podobnie należy interpretować wysokie obroty, które są już bliskie 10.000 sztuk. Kontrakt ma jednak bardzo duże problemy ze sforsowaniem bariery w postaci połowy świecy z wtorku, która znajduje się na wysokości 1426 pkt. Można przypuszczać, iż po jej ponownym sforsowaniu (dzisiejsze maksimum to 1432 pkt.) wzrosty mogą ulec przyspieszeniu. Zamknięcie powyżej 1426 pkt. będzie stanowić potwierdzenie pozytywnej wymowy wczorajszej świecy i zdecydowanie zredukuje atrakcyjność krótkich pozycji, otwierając drogę do wzrostów powyżej 1500 pkt.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu