Wyborcze akcenty na mediolańskiej giełdzie
Kampania przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi we Włoszech znalazła swoje odbicie także na tamtejszym rynku kapitałowym, a konkretnie ? na notowaniach giełdowych spółki Mediaset, należącej w 48,3% do ubiegającego się o fotel premiera szefa opozycji, Silvio Berlusconiego.Najpierw cena jej akcji wzrosła w ciągu miesiąca blisko o 40% na fali spekulacji, że gdy Berlusconi i jego centroprawicowy blok Dom Wolności pokonają stojącego na czele ugrupowania Drzewo Oliwne Francesco Rutellego, lider zwycięzców będzie musiał pozbyć się udziałów w posiadającym kilka stacji telewizyjnych koncernie, ze względy na groźbę konfliktu interesu publicznego z prywatnym. Pogląd ten, prezentowany początkowo przez prawników, szybko podchwycili także analitycy i inwestorzy.Po mediolańskim parkiecie zaczęły krążyć plotki, że zainteresowani Mediasetem są dwaj potentaci branży medialnej Rupert Murdoch (byłoby to już jego trzecie podejście do tej firmy) i Leo Kirch. Obaj dali jednak do zrozumienia, że nie mają takich planów. Wtedy na potencjalnego kandydata do zakupu wytypowano rodzimy koncern Telecom Italia. ? Zainteresujemy się Mediasetem wtedy, kiedy zostanie wystawiony na sprzedaż. Teraz nie ma o czym mówić ? powiedział przed kilkoma dniami, naciskany przez dziennikarzy, prezes TI Roberto Colaninno.Wreszcie głos zabrał sam Silvio Berlusconi twierdząc, że przed wyborami w sprawie Mediasetu nie zapadną żadne decyzje i ceny akcji spółki poleciały gwałtownie w dół. Wywołało to falę podejrzeń, czy przypadkiem nie doszło do prób manipulowania rynkiem. W każdym razie sprawą obiecała się zająć włoska komisja papierów wartościowych ? Consob.Niezależnie jednak od wszelkich spekulacji, większość włoskich analityków uważa, że akcje Mediasetu to ?papiery z przyszłością? ? napisała agencja Bloomberga. Ubiegły rok koncern zakończył rekordowymi wynikami finansowymi. Przy obrotach na poziomie 2,36 mld euro (o 15,4% więcej niż na koniec 1999 r.) wypracował 423 mln euro zysku netto (+25%). Ich podstawą są olbrzymie wpływy z reklam. Od kilku już lat Mediaset SpA walczy jak równy z równym o panowanie na włoskim rynku telewizyjnym z państwową stacją RAI. Do Berlusconiego należą trzy popularne stacje telewizyjne (Canale 5), Italia 1 oraz Rete Quattro), które kontrolują obecnie 46% tamtejszego rynku.Analitycy pozytywnie ocenili wycofanie się Mediasetu z przedsięwzięć związanych z telekomunikacją (firma sprzedała niedawno 9-proc. pakiet akcji w czwartym co do wielkości operatorze komórkowym Blu, a ma zamiar się pozbyć udziałów w spółce telefonii stacjonarnej Albacom przy okazji zapowiadanego na II połowę br. debiutu giełdowego tej firmy).Ostatnie sondaże przedwyborcze dawały kilkupunktową przewagę Berlusconiemu.
W.K., Bloomberg, ?Handelsblatt?