Wczorajsza sesja to niemal nieprzerwany spadek indeksu największych spółek, obrazujący słabość polskiego rynku. Chciałbym zwrócić uwagę, że spadek byłby jeszcze większy, gdyby nie wymienność ról blue chipów ? raz spadał KGHM, gdy w tym czasie rósł kurs TP SA lub odwrotnie. Podobnie zachowywał się PKN, a słabo Elektrim, który w poniedziałek uratował cały rynek, a wczoraj na koniec sesji pociągnął wyraźnie w dół. Po dobrym otwarciu WIG20 systematycznie malał, aż do osiągnięcia poziomu około 1410 pkt. Rzeczywiście, kiedyś do tej bariery można było przywiązywać jakąś wagę. Teraz to już tylko poziom, przy którym rynek odzyskał równowagę po spadkach. Tym samym indeks ponownie znalazł się we wnętrzu spadkowego kanału trendowego. Koniunkturę na kolejnych sesjach może określić decyzja amerykańskiego banku centralnego w sprawie stóp procentowych. Bez względu na wymiar ?cięcia? uważam, że nasz rynek znów powróci do spadków. Pierwszym wsparciem będzie oczywiście poziom dołka sprzed kilku dni. Nie sądzę jednak, by udało się je obronić. Docelowo indeks powinien spaść do poziomu den osiągniętych w marcu i kwietniu. Test tego wsparcia określi dopiero koniunkturę w trochę dłuższym okresie. Jednak mało prawdopodobne, by wysokość około 1300 pkt. była wszystkim, na co stać będzie niedźwiedzią stronę rynku. Oscylatory odnotowały wzrosty, które w większości powstrzymane zostały na poziomach równowagi.