Po zmianie prezesa ZUS

Prezesi PTE oficjalnie przyjęli zmianę prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych ze spokojem. Nieoficjalnie przyznają, że każda zmiana w Zakładzie łączy się z obawami. Najbardziej niepokoi ich możliwość spowolnienia przepływu składek z ZUS do OFE.Zmiana na stanowisku szefa ZUS-u była dla przedstawicieli Powszechnych Towarzystw Emerytalnych niespodzianką. Wprawdzie Zakład wciąż nie pracuje tak, jak powinien, ale prezesura Lesława Gajka była oceniana raczej pozytywnie. ? Był on osobą bardzo kompetentną i ? pomijając oczywiście trudności obiektywne ? współpraca była zadowalająca ? powiedział Mariusz Dąbkowski, prezes PTE BIG-BG.Zastrzeżenia szefów towarzystw dotyczą głównie braku informacji o tym, co się dzieje w ZUS. Uniemożliwia to jakiekolwiek planowanie. Wiadomo było wprawdzie, że użytkowany obecnie przez Zakład system nie jest jeszcze tym docelowym, ale nikt nie wie, kiedy ten ostateczny zostanie wdrożony.? Budowa tego systemu potrwa jeszcze z pięć lat, a są tacy, którzy twierdzą, że w takiej konfiguracji jest on niemożliwy do stworzenia ? powiedział jeden z prezesów PTE. Według nieoficjalnych informacji, konieczne są także zmiany prawa, aby dokończyć budowę niektórych segmentów systemu.Jednak prezesi PTE najbardziej są zainteresowani tempem przepływu składki. Obecnie jest ono zadowalające, w granicach 750?800 mln zł na miesiąc. Wprawdzie taka szybkość transferu nie daje szans na dotrzymanie planów budżetowych, zakładających przesłanie 14 mld zł w tym roku, ale jest znacznie wyższa niż w latach poprzednich. ? Zresztą, niech będzie nawet 11 mld zł, byleby nie było błędów, z którymi potem będziemy się męczyć ? dodaje jeden z szefów PTE.I właśnie możliwość spowolnienia tempa transferu pieniędzy najbardziej niepokoi szefów towarzystw. ? Możliwe, że teraz będą chcieli się przyjrzeć dokładnie systemowi, co może spowolnić jego pracę ? powiedział jeden z przedstawicieli PTE. ? Nikt bowiem nie zna dokładnie sytuacji w ZUS.Inni jednak nie spodziewają się żadnych zmian w transferze pieniędzy, bo ? jak twierdzą ? nie ma powodu, aby państwo nadal zadłużało się u klientów II filaru.Transfer pieniędzy do OFE ma także spore znaczenie dla Rady Polityki Pieniężnej. Jej członkowie od dawna twierdzili, że plany budżetowe nie zostaną zapewne zrealizowane i deficyt ekonomiczny w tym roku będzie znacznie większy od założonego w budżecie 1,8% PKB. Gdyby obecnie pojawiły się symptomy spowolnienia w przesyłaniu pieniędzy, mogłoby to odsunąć w czasie kolejne obniżki stóp procentowych.

M.S.