Nie zmieniła się drastycznie sytuacja na naszym parkiecie. Od osiągnięcia 1472 pkt. WIG20 nadal powoli zwyżkuje, ale w sumie zyski są symboliczne. Na razie zdołał dotrzeć do poziomu 1491 pkt., więc wszystko dzieje się w obszarze, w którym indeks poruszał się również i wczoraj. Takiej sytuacji towarzyszą niewielkie, jak na średni poziom na ostatnich sesjach, obroty, które przekroczyły 150 mln zł.
Takie zachowanie się WIG20 ma przede wszystkim podłoże w notowaniach KGHM, Pekao i TP.S.A. Te trzy spółki notują spadki w granicach 1-2%, ale ze względu na ich duże znaczenie w strukturze indeksu ma to większe znaczenie, niż w sumie bardzo poprawne zachowanie się wielu innych spółek. Tu na wyróżnienie, oprócz Elektrimu i PKN, zasługuje Prokom, który dziś 2% wzrostem odrabia w części wczorajsze straty. Jednak ostatnia czarna świeca utworzona przy dawno nie notowanym wolumenie musi budzić pewien niepokój. Jest on tym większy, że świeca ta powstała w dość interesującym miejscu, wyznaczonym przez przebieg ważnej linii trendu spadkowego, łączącej kolejne szczyty od września ub.r. To może sugerować, iż Prokom będzie miał duże problemy z jej przebiciem. Na tej samej wysokości przebiega także SK-90, która wzmacnia znaczenie tego oporu.
Wydaje się jednak, że rozpoczęta w połowie marca fala wzrostowa jest zbyt wysoka, by móc się zakończyć nagle. Potrzeba do tego ukształtowania się formacji odwrócenia trendu i dopiero wtedy pojawią się powody do zwiększonego niepokoju.
Warto zwrócić uwagę na zachowanie się najważniejszych europejskich rynków, które pomimo wczorajszej korekty na rynkach w USA zwyżkują. To jest potwierdzenie dużej wiary w to, że spadki w USA mają tylko przejściowy charakter. To świadectwo zdecydowanej poprawy klimatu inwestycyjnego na światowych rynkach.
Krzysztof Stępień