Premier Rosji Michaił Kasjanow na piątkowej konferencji prasowej wyraził nadzieję, że polski rząd bez zwłoki podejmie decyzję o trasie przebiegu nowego gazociągu przez Polskę. Mam nadzieję że polski rząd bez zwłoki podejmie decyzję w sprawie przebiegu przez Polskę nowego gazociągu, który zwiększyłby dostawy gazu z Rosji do Unii Europejskiej - powiedział Kasjanow. Rosja jest w stanie pokryć całkowite zapotrzebowanie Polski na gaz - zadeklarował Kasjanow. Premier Jerzy Buzek przypomniał, że Polska jest zainteresowana tranzytem rosyjskiego gazu. Dodał jednak, że nie ma żadnych ograniczeń na dostawy gazu z innego niż Rosja źródła. Na pytanie dziennikarzy, czy Unia Europejska wywiera na Polskę naciski w sprawie trasy nowego gazociągu, premier odpowiedział: nic mi nie wiadomo na ten temat . Kasjanow podkreślił, że nie należy mylić drugiej nitki gazociągu jamalskiego z tzw. łącznikiem międzysystemowym, którego wstępną trasę rekomendował zespół roboczy. We wtorek komitet sterujący konsorcjum firm zagranicznych i Polskiego Górnictwa Naftowego i Górnictwa wybrał jako jedyny do dalszego rozpatrywania wariant II przebiegu gazociągu tranzytowego - Brześć-Cisna-V.Kapusany. Rozważany przebieg gazociągu jest bliski wcześniejszym propozycjom rosyjskiego Gazpromu, który chciał, aby gazociąg po stronie polskiej przebiegał wzdłuż jej wschodniej granicy. Rekomendowany wariant nieznacznie przesuwa trasę na zachód w stosunku do rosyjskich propozycji. Wicepremier Janusz Steinhoff uznał w środę, że przedstawiony przez zespół roboczy wariant jest możliwy do przyjęcia przez polski rząd. Podkreślił jednocześnie, że trasa zaproponowana wcześniej przez Gazprom jest nie do przyjęcia . Rosjanie chcieli, żeby nowy gazociąg przebiegał wzdłuż polskiej granicy wschodniej - przez Lublin, Rzeszów, w kierunku granicy słowackiej. Wcześniej wicepremier informował, że rząd jest najbardziej zainteresowany przebiegiem nowego gazociągu tranzytowego z Rosji przez centralną Polskę: Stalową Wolę, okolice Krakowa i Śląsk. Gazociąg opuszczałby terytorium Polski na styku granicy Czech i Słowacji w miejscowości Czadcza.

(PAP)