Nie będzie wartego 3-5 mld USD debiutu Europatweb

Francuski biznesmen i inwestor Bernard Arnault, założyciel i prezes grupy LVMH, będzie jeszcze przeklinał dzień, w którym usłyszał o internecie ? pisze ?Financial Times?. Europatweb, niegdyś najbardziej gorący wehikuł inwestycyjny na zinternetyzowanej planecie, stanowi obecnie jedwabny sznur na szyję przedsiębiorcy słynącego ze świadomie kreowanego wizerunku.

Eleganckie wyjście z inkubatora, którego emisji nie udało się uplasować, okazało się trudniejsze niż decyzja o wyłożeniu kapitału założycielskiego.? Arnault stara się zatopić Europatweb ? twierdzą najbliżsi współpracownicy biznesmena. ? Przez długi czas rynek publiczny nie usłyszy nic, co dotyczyłoby firmy ? mówią. Z ich punktu widzenia to jedynie znak, że rynek pierwotny dla internetowych przedsięwzięć nie istnieje. Jednak Bernard Arnault ? jeden z najwytrawniejszych i najbardziej doświadczonych inwestorów na świecie ? może mówić o nagłym zwrocie, jakiego dokonało koło fortuny.Francuski biznesmen płaci cenę za złamanie zasady, jaką kierował się przez całe życie. Był w złym miejscu, o nieodpowiedniej porze i miał w kieszeni zbyt dużo gotówki. Ten jedyny raz postanowił ulec modzie i... kupił na hossie.Już bankructwa takich sław internetowych, jak boo.com czy boxman.com nadwerężyły nieco jego reputację. Jednak w portfelu zarządzanego przez Arnault inkubatora Europatweb pozostało jeszcze 40?50 spółek, których egzystencja w większości uzależniona była od gestu biznesmena. To one są obecnie przyczyną jego bólu głowy.Aby zapobiec dalszym bankructwom portfelowych spółek, Arnault zatrudnił Philippe'a Jafre'a, byłego szefa petrochemicznej grupy Elf-Aquitaine. Jest już jednak prawie pewne, że i ten ruch nie zahamuje procesu kolejnych upadków znanych w europejskim internecie marek. ?Paneuropejski portal ? Europatweb ? przeszedł drogę od ?bezwstydnej? autoreklamy do głębokiej ciszy, która go obecnie otacza. Nie tak miało być? ? pisze ?FT?.Wobec panujących na światowych rynkach nastrojów, właściciel spółki zrezygnował z wprowadzenia jej na publiczny rynek: oferta miała opiewać na 3-5 mld USD. Tym samym w jego ręku pozostały akcje, które obecnie warte są na papierze nie więcej niż za nie zapłacił w ubiegłym roku, czyli równowartość 430 mln USD. W kolejnej papierowej transakcji francuski Suez Lyonnais objął 18% Europatweb za 132 mln euro, co dało wycenę firmy na poziomie 733 mln euro. Biorąc jednak pod uwagę, że portfel B. Arnault zawierał kiedyś pakiety LibertySurf (obecnie należące do włoskiej spółki telekomunikacyjnej Tiscali), Zebank i E-Luxury, biznesmen jest ciągle w nie najgorszym położeniu ? pisze ?Financial Times?. ? Globalnie rzecz biorąc, dokonaliśmy bardzo dobrej inwestycji, ale ma ona charakter venture capital, co oznacza, że obarczona jest ryzykiem, które nieodmiennie towarzyszy start-upom ? mówi B. Arnault.Największą trudność sprawia obecnie wycena pozostających w posiadaniu Europatweb akcji. ? Jest to trudny problem, ale będziemy bronić wartości naszych aktywów ? mówi P. Louette, wiceprezes Europatweb.W tym kontekście istotą sprawy staje się ich wycena w stosunku do transakcji z Suez Lyonnais, który ostatecznie zapłacił za pakiet inkubatora mniej, niż deklarował w grudniu ub.r.Europatweb udało się także spieniężyć część inwestycji. Kilkanaście pakietów kupił Vivendi Universal, która to grupa przeprowadziła w lipcu ub.r. due diligence, sygnalizując zamiar kapitałowego zaangażowania się w paneuropejski inkubator. Jedną transakcję zawarł Europatweb z niemieckim Bertelsmannem.Obecnie Vivendi ma odkupić od firmy B. Arnault znaczny pakiet internetowej spółki logistycznej Globeflow, a sieć sklepów Carrefour zainwestowała w hiszpańską witrynę submarino.com. Europatweb wystawił także na sprzedaż muzyczny serwis Peoplesound, który kupi prawdopodobnie jeden z jego włoskich konkurentów.Mimo aktywnie przeprowadzanej wyprzedaży, w portfelu inkubatora pozostaje nadal kilkadziesiąt przedsięwzięć, z których jedynie 10 enedżer Europatweb określa jako ?gwiazdy? (są to m.in. dostarczający informacji o sztuce Artprice i flutter.com ? aukcja P2P). To właśnie one będą zasilane ze środków inkubatora, których wielkość to obecnie 200 mln euro. Około 20 pozostałych, według opinii spółki, jest w nie najgorszym stanie. 10 ? nie ukrywają kierujący Europatweb ? skazanych jest na upadek.

Urszula zieliń[email protected]