Europejskie koła finansowe zastanawiają się nad przyszłością systemu rozliczającego operacje giełdowe oraz pełniącego funkcję depozytu papierów wartościowych. Problem ten omawia ?BusinessWeek?, wskazując na niebezpieczeństwo ewentualnego przejęcia tego rodzaju działalności przez jedną z czołowych giełd europejskich ? Deutsche Börse.Dyrektor generalny tej instytucji Werner Seifert dąży od pewnego czasu do uzyskania pełnej kontroli nad czołowym systemem rozliczeniowo--depozytowym Clearstream, który pełni te funkcje w odniesieniu do około 40% transakcji zawieranych na europejskim rynku akcji i obligacji. Do giełdy frankfurckiej należy obecnie 50--proc. udział.Przeciwnikiem przejęcia jest dyrektor generalny Clearstream Andre Lussi, ale ostatnio jego pozycja wyraźnie osłabła w związku z dochodzeniem dotyczącym prania pieniędzy w kierowanej przez niego instytucji. Jeżeli szef Clearstream, który tymczasowo ustąpił z zajmowanego stanowiska, nie obejmie go ponownie, opór przeciwko planom Deutsche Börse może być słabszy.Decydujące znaczenie będzie miało stanowisko pozostałych udziałowców, tj. 93 banków tworzących Cedel International, do którego należy pozostałe 50% akcji Clearstream. Według ?BusinessWeek?, ich zakup kosztowałby Deutsche Börse około 1,4 mld USD, ale inwestycja ta opłaciłaby się. Już teraz udział we wpływach Clearstream zasila poważnie kasę giełdy frankfurckiej. W zeszłym roku uzyskane z tego tytułu 20 mln USD stanowiło ponad jedną trzecią jej zysku netto, a podwojenie tej kwoty poprawiłoby jeszcze bardziej sytuację Deutsche Börse.Zmiana ta budzi jednak spore obawy. Zdaniem Pena Kenta, prezesa londyńskiego European Securities Forum, reprezentującego 24 czołowe banki i biura maklerskie, giełda frankfurcka mogłaby podnieść opłaty za usługi rozliczeniowe i depozytowe, aby dofinansować w ten sposób mniej rentowne operacje giełdowe.Jeszcze groźniejsze byłoby przejęcie przez Deutsche Börse nie tylko Clearstream, lecz także konkurencyjnego systemu Euroclear, należącego do około 1500 instytucji finansowych. Łącznie obsługują one 75% transakcji na europejskim rynku akcji i obligacji.Według ?BusinessWeek?, inwestorzy oraz władze Unii Europejskiej powinny stanowczo przeciwstawić się takim planom. Natomiast za bardzo pożyteczne uważa połączenie Clearstream z Euroclear i stworzenie z czasem systemu o zasięgu europejskim, który zastąpiłby 25 istniejących teraz systemów rozliczeniowo-depozytowych. Umożliwiłoby to redukcję kosztów tego rodzaju usług, obecnie wielokrotnie wyższych niż w USA, a jednocześnie zapewniłoby bardzo istotną niezależność od giełd.
A.K., ?BusinessWeek?