Przemysł spożywczy

Z punktu widzenia analizy technicznej, branża spożywcza to najlepszy w tej chwili sektor na giełdzie. IndeksPrzemysł Spożywczy od połowy marca utrzymuje się w trendzie wzrostowym, a jego wartość wzrosła w tym czasie o 25%. Ale hossa nie obejmuje całej branży, bo spośród 21 spółek tylko 10 znajduje się w trendach wzrostowych*.

Na tle rynkuW silnym trendzie wzrostowym znajduje się wykres siły relatywnej, mierzącej zachowanie indeksu Przemysł Spożywczy w stosunku do indeksu cenowego.Wskaźnik osiąga najwyższe wartości od początku zeszłego roku, a jego wykres to po prostu hiperbola (wykres 1). Zatem jeśli decydujemy się kupić akcje, to w pierwszej kolejności należałoby przyjrzeć się spółkom spożywczym.Analiza technicznaIndeks Przemysł Spożywczy od połowy marca regularnie wzrasta. W zeszłym tygodniu wskaźnik przekroczył 2 tys. punktów, a w tym tygodniu osiąga najwyższe wartości od października zeszłego roku.Zwyżka rozpoczęła się od dwumiesięcznej odwróconej głowy z ramionami, formacji typowej dla zakończenia trendu spadkowego. Do wybicia z formacji, ukształtowanej w obszarze 1756?1632 pkt., doszło w połowie zeszłego miesiąca (wykres 2).Zgodnie z teorią, po przełamaniu linii szyi (w tym przypadku 1756 pkt.) takiej figury, można spodziewać się zwyżki równej przynajmniej wysokości formacji, czyli odległości od linii szyi do jej najniższego punktu (124 pkt.) Odległość tę odmierza się w górę od punktu, w którym wykres kursu przełamał linię szyi. Zatem dodając do 1756 pkt. (linia szyi) 124 pkt., otrzymujemy 1880 pkt., jako minimalny zasięg ruchu po wybiciu z formacji. Poziom taki indeks Przemysł Spożywczy osiągnął po dwóch tygodniach od wybicia z odwróconej głowy z ramionami, co w żaden sposób nie przeszkadza w kontynuacji korzystnej dla posiadaczy akcji tendencji.Do pomiaru ruchu cen w górę można także użyć formacji kanału spadkowego, który na wykresie indeksu kształtował się od lipca zeszłego roku do połowy kwietnia. Zasady pomiaru są tutaj takie same jak w przypadku odwróconej głowy z ramionami. To znaczy wysokość formacji (250 pkt.) odmierza się w górę od punktu, w którym nastąpiło wybicie (1800 pkt.). W tym wypadku oznacza to, że indeks powinien osiągnąć wartość 2050 pkt. ? tak stało się w tym tygodniu.Trend wzrostowy opisują dwie linie. Pierwsza, nie najlepiej dopasowana do tempa zwyżki, przebiega na poziomie 1850 pkt. i nie ma w tej chwili większego znaczenia. Druga ? przyspieszona linia trendu, poprowadzona przez dołki z kwietnia i maja ? znajduje się na poziomie 2000 pkt. i znacznie lepiej oddaje to, co obecnie dzieje się na rynku akcji spożywczych.Po ponad dwóch miesiącach przewagi byków wykres indeksu dotarł do poziomu, na którym znajduje się spadkowa linia trendu, poprowadzona przez szczyty z maja 1997 oraz z lutego i marca zeszłego roku.Wiarygodność tej linii ogranicza fakt, że jest wyznaczona tylko w oparciu o dwa punkty. W związku z tym nie oczekiwałbym, żeby powstrzymała zwyżkę, a na pewno już fakt, że wykres zbliża się do jej poziomu nie jest wystarczającym powodem do sprzedaży akcji z tego sektora. Nie spodziewam się, żeby tak już zaawansowany trend odwrócił się nagle ? jakiś okres konsolidacji wydaje się niezbędny, żeby zakończyć okres dominacji byków.Trend wzrostowy jest potwierdzany przez średnie ruchome i wskaźniki techniczne. Wprawdzie oscylatory krótkoterminowe sygnalizują już silne wykupienie rynku, ale od takiego stanu do faktycznego odwrócenia bardzo często droga jest jeszcze daleka.To także żaden powód, dla którego można by prognozować załamanie trendu. Szczególnie że brak jest jeszcze negatywnych dywergencji. Dzienny MACD osiąga najwyższe wartości od początku 2000 roku, co potwierdza hossę na rynku tych akcji.Ciekawe spółkiKruszwica (wykres 3) ? podobnie jak indeks, w trendzie wzrostowym od połowy marca. Po dość silnej korekcie tej tendencji na przełomie kwietnia i maja, byki wracają na rynek. Po wczorajszym zamknięciu wykres kursu przełamał opór, wyznaczany przez szczyt z końca marca na wysokości 6,45 zł.Jeśli miałbym umieszczać akcje Kruszwicy w swoim portfelu, to jest to właśnie dobry moment do kupna, bo notowania są najwyższe od ponad trzech miesięcy. Poziom obrony ustawiłbym na 6 zł, gdzie przebiega linia trendu, poprowadzona przez dołki z kwietnia i maja. Wraz ze wzrostem kursu poziom ten podnosiłbym (nigdy nie obniżając), chroniąc tym samym osiągany zysk.Trudno w oparciu o analizę techniczną szacować poziom zwyżki. Wprawdzie już na wysokości 7,4 zł przebiega linia trendu, poprowadzona przez szczyty z lipca i grudnia, ale jej wiarygodność nie jest zbyt wysoka. Dlatego najbliższy istotny opór wyznaczyłbym na wysokości 9,5 zł, na którym znajduje się szczyt koniunktury z końca lipca zeszłego roku.Wilbo (wykres 4) ? od miesiąca wykres kursu znajduje się w korekcie silnej fali wzrostowej, zapoczątkowanej w połowie marca. Korekta coraz wyraźniej ma się ku końcowi ? bykom został do pokonania tylko poziom 2,8 zł, na którym ukształtowany został szczyt pod koniec kwietnia.Zamknięcie powyżej tej wartości interpretowałbym jako sygnał kupna. Zasięg zwyżki wstępnie można oszacować na 3,17 zł, gdzie znajduje się szczyt z marca zeszłego roku, utworzony przy rekordowo wysokim wolumenie. Spadek poniżej dołka na poziomie 2,6 zł to sygnał sprzedaży, po którym nakreślony powyżej optymistyczny scenariusz będzie mało prawdopodobny.Od inwestycji w akcje Wilbo odstrasza mnie wygląd wykresu w nieco dłuższym terminie. Można tu zaobserwować typową formację kielni, czyli gwałtowny spadek i trwającą już ponad dwa lata konsolidację. W tym czasie trudno mówić o jednym choćby dłuższym i stabilnym trendzie wzrostowym. Dlaczego tym razem reguła ta miałby zostać złamana?StrategiaWygląd indeksu Przemysł Spożywczy zachęca do inwestycji w te akcje. Trend jest wyraźnie wzrostowy i na razie nie ma sygnałów jego odwrócenia. Dlatego, opierając się na analizie technicznej indeksu branżowego, kupiłbym na swój rachunek akcje z tej branży.Jako linię obrony wyznaczyłbym poziom 2 tys. pkt., na którym znajduje się wzrostowa linia trendu. Gracze skłonni do akceptowania większych wahań kapitału mogliby linię obrony obniżyć do 1944 pkt., gdzie znajduje się szczyt z końca kwietnia.

Tomasz Jóźwik* za trend wzrostowy uważam sytuację, kiedy średnia z 15 sesji znajduje się powyżej średniej z 45 sesji i obie rosną.