Miro Mark od trzech lat publiczny, ale niegiełdowy
113 indywidualnych inwestorów oraz 3 instytucje finansowe to poszkodowani akcjonariusze Miro Mark, którzy w ofercie publicznej pod koniec 1998 roku złożyli zapisy na akcje kaliskiej spółki. Firma do tej pory nie zadebiutowała na GPW. Wbrew zapewnieniom prezesa Miro Marku o rychłym zakończeniu negocjacji z potencjalnym partnerem, firma nie pozyskała też inwestora strategicznego.? Dzwonię co kilka dni do firmy, jednak za każdym razem prezesa nie ma, nikt inny nie chce ze mną rozmawiać. Pomóc mi nie chce też KPWiG ? mówi jeden z poszkodowanych akcjonariuszy spółki. ? Zainwestowałem w akcje Miro Marku wszystkie oszczędności. Obecnie nie mam możliwości wycofania nawet ich części ? dodał.Komisja Papierów Wartościowych i Giełd twierdzi, że monitoruje sprawę Miro Marku. ?Pragnę zapewnić, że wprowadzenie akcji spółki Miro Mark do obrotu giełdowego, a przez to zapewnienie możliwości wyjścia z inwestycji w akcje kaliskiej spółki jest przedmiotem troski Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. W związku z tym prowadzimy od dłuższego czasu korespondencję ze spółką, która powinna zakończyć się pozytywnie dla akcjonariuszy Miro Mark? ? czytamy w piśmie KPWiG przesłanym do jednego z poszkodowanych akcjonariuszy firmy 30 maja 2000 roku. Od tego czasu nie jest znane stanowisko KPWiG w tej sprawie.Przypomnijmy, że na 3,6 mln akcji serii E pod koniec 1998 roku zapisy złożyło 116 inwestorów. Wszystkim przydzielono walory, na które się zapisali. Miro Mark ? jeden z największych w naszym kraju producentów koncentratów spożywczych ? miał wejść na giełdę na początku 1999 roku. Jednak m.in. problemy z rozliczeniem dywidendy za 1995 rok oraz wątpliwości KPWiG i władz GPW co do treści prospektu spowodowały opóźnienie debiutu giełdowego. Zarząd spółki twierdził, że prowadzi rozmowy z inwestorem, zainteresowanym kupnem udziałów w spółce. ? Zarząd jest zdeterminowany do szybkiego zakończenia rozmów. Żeby się jednak zabezpieczyć przed ich ewentualnym niepowodzeniem, prowadzi równolegle negocjacje z trzema podmiotami ? powiedział PARKIETOWI we wrześniu 2000 r. Marcin Tubica, prawnik kaliskiej firmy. W przypadku powodzenia rozmów, akcjonariuszom spółki, którzy objęli papiery w ofercie publicznej, miała zostać złożona propozycja odkupienia posiadanych przez nich walorów. Miało się to odbyć w drodze wezwania do sprzedaży akcji, ogłoszonego przez inwestora.Zdaniem Jarosława Augustyniaka, prezesa Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, największą winę w zaistniałej sytuacji ponosi zarząd Miro Marku. ? Spółka w prospekcie emisyjnym zapewniała, że dołoży wszelkich starań, aby wprowadzić firmę na giełdę. Tymczasem akcjonariusze mniejszościowi przez 3 lata nie mają możliwości swobodnego handlu walorami firmy ? twierdzi prezes SII. Jego zdaniem, to stanowczo za długo ? Uważam, że zaistniała sytuacja jest winą zarządu, który wycofał wniosek o dopuszczenie akcji spółki do obrotu giełdowego, tłumacząc się rozmowami prowadzonymi z inwestorem strategicznym. Gdyby rzeczywiście udało się je z sukcesem zakończyć, cena akcji w wezwaniu ogłoszonym przez potencjalnego inwestora powinna uwzględniać koszt zamrożenia środków przez trzy lata ? dodał prezes SII.
E.b.