Reklama

Skarb Państwa musi zmienić politykę prywatyzacyjną

Publikacja: 01.06.2001 12:17

Z Markiem Mobiusem, dyrektorem zarządzającym

Templeton Asset Management, rozmawia Grzegorz Dróżdż

Jak, z punktu widzenia dużego inwestora, ocenia Pan kulturę korporacyjną spółek notowanych na warszawskiej giełdzie?

W porównaniu z innymi rynkami rozwijającymi się Polska wypada całkiem nieźle. Prowadzimy badania na całym świecie i w naszym rankingu Polska plasowała się w okolicach piątego miejsca na 40 klasyfikowanych rynków.

Czy przypadek Banku Śląskiego zmienił tę opinię?

Reklama
Reklama

Tak, ale nieznacznie. Cały czas mamy nadzieję, że końcowy wynik sprawy BSK będzie korzystny. Ostatecznie aktywa polskiego oddziału ING zasilą bank. Ocena tej operacji zależy natomiast od ceny, po jakiej zostanie ona przeprowadzona.

Warszawska giełda, ze względu na niską płynność, nie jest atrakcyjnym rynkiem dla dużych inwestorów instytucjonalnych. Jak, w tym kontekście, ocenia Pan przyszłość GPW?

To zależy od tego, co stanie się z przedsiębiorstwami, które przeznaczone są do prywatyzacji. Jeśli Skarb Państwa w dalszym ciągu będzie sprzedawał firmy inwestorom strategicznym, to nie ma dużych nadziei dla rynku. Naszym zdaniem, SP powinien w większym stopniu sprzedawać akcje na giełdzie, inwestorom finansowym, a nie strategicznym.

Czy uważa Pan, że nasze firmy mogą przetrwać na rynku nie posiadając inwestora strategicznego?

Tak. Zawsze mogą mieć umowę o współpracy z partnerem strategicznym. Polska to duży kraj, ma zdolnych menedżerów. Moim zdaniem, jedynym powodem sprzedaży firm inwestorom strategicznym jest premia, jaką uzyskuje się przy takiej transakcji. W krótkim okresie daje to, oczywiście, wymierne korzyści. Patrząc w dłuższej perspektywie sprawa wygląda jednak zupełnie inaczej. W Polsce w dalszym ciągu istnieje jeszcze dużo przedsiębiorstw do sprywatyzowania. Wśród nich są takie, jak PKP, Poczta Polska. Rozwój rynku kapitałowego zależy więc od polityki państwa. Doprowadzenie do tego, że wszystkie duże firmy zostaną zdominowane przez międzynarodowe korporacje, też jest jakimś wyjściem. Taka polityka jest jednak zrozumiała w takich krajach, jak Węgry czy Czechy, ale nie Polska. Wasz kraj jest wystarczająco duży, by utrzymać własny przemysł.

Jak ocenia Pan perspektywy rozwoju sytuacji na GPW do końca roku?

Reklama
Reklama

To zależy od tego, co stanie się w gospodarce. Jeśli nastąpi odbicie, rynek na pewno pójdzie w górę. Kursy na warszawskiej giełdzie są obecnie niskie. Dużym problemem dla rynku jest natomiast znaczące przewartościowanie złotego. Ja jednak rekomendowałbym przeważenie Polski w portfelu. My utrzymujemy właśnie taką pozycję.

Jaka była Pańska najlepsza i najgorsza inwestycja w Polsce?

Biorąc pod uwagę perspektywy, najlepszą jest Elektrim. Nie ma natomiast inwestycji, którą mógłbym uznać za najgorszą.

Rozumiem, że liczy Pan, iż ostatnie zmiany spowodują, że Elektrim stanie się najlepszą inwestycją. Jeśli dobrze pamiętam, Templeton akcje Elektrimu kupował po cenie wyższej od obecnego kursu.

Część papierów kupowaliśmy drożej, a część taniej. W dłuższej perspektywie, jeśli wszystko będzie toczyć się tak jak teraz, jest to na pewno dobra inwestycja.

Większość analityków uważa, że Elektrim utraci kontrolę nad aktywami telekomunikacyjnymi. Czy zgadza się Pan z tą opinią?

Reklama
Reklama

Nie całkiem. Nie jest to konieczne. Wszystko zależy od tego, jak wynegocjowane zostaną umowy z Vivendi, Deutsche Telekom i być może z kimś innym.

Czy to prawda, że Templeton popiera kandydaturę Jacka Krawca na stanowisko prezesa Elektrimu?

Nie jesteśmy z nikim związani. Wybór prezesa jest bardzo ważną decyzją, którą musi podjąć rada nadzorcza. Reprezentuje ona akcjonariuszy i poprzemy każdą decyzję, którą ona podejmie.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama