Spotkanie ministrów finansów
W piątek w Warszawie spotkali się ministrowie finansów Polski, Niemiec i Francji. Skoncentrowali się na omawianiu finansowych aspektów rozszerzenia Unii Europejskiej, ale mówili także o sytuacji gospodarczej na świecie, nad którym wisi widmo recesji.Sytuacja na świecie wygląda bardzo nieciekawie.? Istnieje zagrożenie spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego czy wręcz jego zastopowania w USA, które wytwarzają 30% światowego PKB ? mówił Jarosław Bauc, szef polskiego resortu finansów. ? Do tego dochodzi gospodarka japońska, przeżywająca od wielu lat zastój. W rezultacie w stagnacji znajduje się 45% światowej gospodarki, co odbija się też na innych krajach i jest widoczne również w Europie.Dla Polski, również mającej problemy z gasnącym tempem wzrostu PKB, dodatkowym kłopotem jest silny złoty, który w ciągu ostatnich miesięcy umocnił się o 30% wobec euro.? Wyniki polskiej gospodarki są zdumiewająco dobre, ale spodziewam się, iż trudno będzie je utrzymać na takim poziomie, jeśli złoty pozostanie tak mocny ? dodał J. Bauc.Podstawowym tematem było jednak rozszerzenie Unii Europejskiej, przede wszystkim o Polskę, i wynikające z tego koszty i korzyści. Dla krajów UE poszerzenie oznacza m.in. zmianę systemu rozdzielania pomocy między kraje członkowskie.? Chcemy, aby także przyszłe kraje członkowskie otrzymywały pomoc z funduszy regionalnych, jednak trudno się spodziewać, aby kraje obecnie z tego wsparcia korzystające dostawały tyle samo po rozszerzeniu ? powiedział Hans Eichel, minister finansów Niemiec.Także wspólna polityka rolna zapewne będzie podlegać zmianom, bo już teraz pochłania połowę unijnego budżetu, a po rozszerzeniu Unii pochłaniałaby jeszcze więcej. Szczególnie duża część tych pieniędzy trafiłaby do Polski ze względu na strukturę rolnictwa w Polsce. Stąd takie znaczenie w negocjacjach ma rolnictwo.
M.S.