Prokuratura zbada zarzuty wobec Pekao Fundusz Kapitałowy
Złożeniem zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Pekao Fundusz Kapitałowy zakończył pracę w KFM Manometry Jacek Okrutny, prezes zarządu (na fot.). Wśród zarzutów wobec Funduszu znajduje się m.in. zatajenie umowy z inwestorem strategicznym, gwarantującej sprzedającemu premię na transakcji z pogwałceniem interesów pozostałych akcjonariuszy kujawskiej spółki.? W obliczu konfliktu z radą nadzorczą, w której nadal są przedstawiciele Funduszu, oraz mając na uwadze, że przedstawiane przeze mnie zarzuty częściowo dotyczą także inwestora strategicznego spółki, pozostawanie na stanowisku nie miało praktycznie sensu. Oczekuję już tylko przyspieszenia badania sprawy przez KPWiG, które może rozstrzygnąć, czy doszło do łamania praw drobnych akcjonariuszy, zatajania istotnych informacji i zaniżania ceny w wezwaniach. To, że takie praktyki miały miejsce, może potwierdzić grono wiarygodnych świadków. Jako były mniejszościowy akcjonariusz spółki złożyłem także stosowne zawiadomienie do prokuratury, a jako były prezes zarządu wytoczę wkrótce Funduszowi sprawę cywilno-prawną za złamanie warunków porozumienia zawartego z grupą menedżerską Manometrów jeszcze w 1999 r. Na jego mocy 5-osobowe kierownictwo spółki miało partycypować w nadwyżce ze sprzedaży jej akcji powyżej 9,6 zł za papier ? powiedział PARKIETOWI Jacek Okrutny.Przypomnijmy, że ustępujący prezes spółki, powołując się na źródła zbliżone do transakcji, twierdzi, że Pekao Fundusz Kapitałowy finalizując sprzedaż większościowego pakietu akcji KFM firmie Central European Gauges, pod przykrywką umowy o świadczenie usług doradczych, otrzymał od Niemców premię w wysokości około 100 tys. USD. Oznacza to, że w kolejnych wezwaniach pozostałym akcjonariuszom spółki (wbrew przepisom ustawy o publicznym obrocie papierami wartościowymi) oferowano za każdy papier o około 50 groszy mniej. Zdaniem Jacka Okrutnego, przedstawiciele Funduszu, dbając tylko i wyłącznie o swój prywatny interes, przyspieszyli również negocjacje z CEG, przystając ostatecznie na niższą cenę transakcji (nieoficjalnie wiadomo, że Niemcy byli skłonni zapłacić o około 1,5 zł za akcję więcej) oraz zdecydowali się na ?parkowanie? akcji (generując dodatkowe koszty) po to, by zaksięgować zysk przed upływem 2000 r. Dodatni wynik na operacji pozwolił członkom zarządu Funduszu na uzyskanie prawa do rocznej premii.
MICHAŁ NOWACKI