Zmiany przepisów dotyczących przejęć w Unii Europejskiej
'
Unia Europejska wprowadzi zmiany w przepisach, które ułatwią dokonywania fuzji i przejęć w zachodnioeuropejskiej gospodarce. Decydujące zdanie przy podejmowaniu decyzji mają mieć, nie ? jak dotychczas ? zarządy, lecz akcjonariusze firm. Krok ten ma na celu ożywienie aktywności w segmencie fuzji i przejęć, co ma przyciągnąć więcej inwestycji na rynek UE.Reprezentanci 15 krajów wchodzących w skład Unii Europejskiej oraz przedstawiciele Parlamentu Europejskiego zdecydowali o ograniczeniu możliwości stosowania przez zarządy spółek zagrożonych przejęciem metody tzw. zatrutej pigułki, broniącej je skutecznie przed wchłonięciem. Polega ona m.in. na sprzedaży części udziałów akcjonariuszom sprzymierzonym z zarządem lub też pozbyciu się kluczowych aktywów. Nowe przepisy zakładają, że podmiot chcący dokonać wrogiego przejęcia będzie musiał traktować wszystkich akcjonariuszy wybranej przez niego spółki jednakowo i to właśnie przede wszystkim oni, a nie zarząd, podejmą decyzję, czy zgodzić się na przejęcie.Nowe przepisy powinny wejść w życie w 2006 r. W lipcu br. będzie głosował nad nimi parlament europejski. Przez następne lata zaś, właśnie do 2006 r., będą musiały je zaakceptować wszystkie kraje członkowskie UE.? W dłuższej perspektywie przepisy te powinny znacznie zwiększyć aktywność na rynku fuzji i przejęć w krajach Unii Europejskiej ? podkreśla, cytowany przez Bloomberga, Charles Outhwaite z londyńskiego banku inwestycyjnego specjalizującego się w obsłudze transakcji finansowych ? Lexicon Partners. O tym, że Europa Zachodnia pozostaje pod tym względem wyraźnie w tyle za rynkiem amerykańskim najlepiej świadczą dane dotyczące wartości fuzji i przejęć. W latach 1995?2000 zostało przejętych 11600 zachodnioeuropejskich spółek, a wartość tych transakcji wyceniono łącznie na 2,7 bln USD. Tymczasem w USA w tym samym okresie zostało wchłoniętych 25 800 tamtejszych firm, a łączna wartość tych operacji wyniosła 5 bln USD.Przeciwko wprowadzaniu nowych przepisów opowiadają się przedstawiciele Niemiec, jednak jest mało prawdopodobne, by w pojedynkę mogli oni zapobiec tym zmianom. ? Obawiamy się bardzo, że zarządy spółek nie będą miały nic do powiedzenia np. przy próbach wrogiego przejęcia i zostanie to tylko w gestii akcjonariuszy ? argumentuje Mike Vernocke, doradca europejskiej federacji bankowej (EBF). Warto przypomnieć, że właśnie Niemcy najaktywniej do tej pory bronili możliwości przejmowania ich spółek przez zagranicznych potentatów, czego najlepszych przykładem była batalia dotycząca wchłonięcia miejscowego potentata ? Mannesmanna przez brytyjski koncern Vodafone.
Ł.K., Bloomberg