Z dr. Piotrem Tamowiczem i Maciejem Dzierżanowskim z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, rozmawia Adam Mielczarek

Przed kilkoma tygodniami Instytut zainaugurował działanie Polskiego ?Forum Corporate Governance?, którego jednym z celów jest stworzenie kodeksu dobrej praktyki. Kto został zaproszony do jego spisania i jak ma wyglądać proces jego tworzenia?Do współpracy zaprosiliśmy wiele różnych środowisk, m.in. przedstawicieli inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych (SII). Generalnie chcemy się opierać na praktykach związanych z rynkiem kapitałowym. Zapraszamy również zagranicznych ekspertów i specjalistów, którzy na co dzień zajmują się tematyką corporate governance. Nasza inicjatywa nie jest jednak sformalizowana ? nie zabiegaliśmy jeszcze o żadnych oficjalnych partnerów instytucjonalnych. Co do samego sposobu powstania kodeksu, to zależy nam przede wszystkim na rzeczowej dyskusji w gronie powstałego zespołu ekspertów i autorytetów. Kodeks ma być wypadkową ich opinii, z silnym naciskiem na ochronę praw akcjonariuszy i z uwzględnieniem zasad funkcjonowania rynku. Powstanie z tego zbór rekomendacji, które na zasadach dobrowolności będą wdrażane przez zainteresowane firmy.Kiedy kodeks ma szansę ujrzeć światło dzienne?Dokładnych terminów nie jesteśmy w stanie podać, gdyż jest na to po prostu za wcześnie. Myślimy jednak, że za kilka miesięcy nasz projekt będzie gotowy. Należy jednak podkreślić, że bardzo ważnym etapem prac, którego nie można podporządkowywać kryterium czasu, są szerokie konsultacje ułatwiające powszechną akceptację kodeksu.W jednej z ostatnich publicznych wypowiedzi Jacek Socha, przewodniczący KPWiG, zaapelował o połączenie wysiłków obu grup przygotowujących kodeksy dobrej praktyki, gdyż jego zdaniem powstanie dwóch konkurujących ze sobą projektów nie przysłuży się dobrze tej idei.Nie widzimy przeszkód ku temu, by współpracować, jeśli oczywiście będzie wola obu stron. Nie wydaje się jednak, żeby istnienie konkurencyjnych inicjatyw mogło być czymś złym. W krajach zachodnich dość powszechne jest występowanie kilku kodeksów i nikt nie widzi w tym problemu. Zdarza się nawet, że poszczególne przedsiębiorstwa same opracowują swoje własne, wewnętrzne regulacje w zakresie corporate governance.Nie sądzimy również, iż dobrym sformułowaniem jest słowo ?konkurencyjne?. Kojarzy się to bowiem z przeciąganiem liny przez różne zainteresowane strony. Owszem, kodeksy mogą być pisane przez różne środowiska, ale cel jest ten sam ? przestrzeganie pewnych zasad etycznych. Można też powiedzieć, że im więcej konsultacji i penetracji różnych środowisk, tym lepiej.Czy nie obawiają się Panowie, iż mnożenie kodeksów może doprowadzić do chęci wykazania się, bycia bardziej ?opiekuńczym? wobec drobnych akcjonariuszy i w konsekwencji uszczęśliwiania ich na siłę. Wydaje mi się, że istnieje ryzyko, iż zasady zostaną tak sformułowane, że po drodze zagubią się priorytety ekonomiczne, ograniczy się swobodę działania dużych inwestorów i w efekcie więcej czasu będzie się poświęcać na czytanie kodeksów niż prowadzenie działalności podstawowej i inwestycyjnej?Z naszej strony możemy zapewnić, iż do dyskusji i współpracy zaprosiliśmy różne osoby reprezentujące odmienne punkty widzenia. Chodzi nam o równoważenie różnych interesów, co od początku podkreślamy w dokumentach ?Polskiego Forum Corporate Governance?. Rozmawiamy i współpracujemy z drobnymi inwestorami i instytucjami, a także emitentami i menedżerami. Ponadto tak się składa, że Instytut, który reprezentujemy, wielokrotnie wskazywał na problem przeregulowania polskiego rynku kapitałowego i proszę nam wierzyć, iż nasz udział gwarantuje, że nie będą zapisane zbyt wygórowane żądania żadnej z zainteresowanych stron.Jak zamierzacie docierać do podmiotów, które powinny przestrzegać zaleceń kodeksu?W pierwszej kolejności ma temu służyć szeroki proces konsultacji. W efekcie emitenci sami powinni zwrócić uwagę, że kodeks jest godny uwagi. Nikt nie może przecież formalnie zmusić ich do jego przestrzegania. Dodajmy, że przykładowo kodeksy angielskie, zalecane wprawdzie przez giełdę londyńską, funkcjonują w myśl zasady, że spółki deklarują spełnianie ich zaleceń lub i uzasadniają ich nieprzestrzeganie.Jak wygląda przestrzeganie kodeksów w praktyce?Tak jak wspominaliśmy, kodeksy mają charakter samorządowy i dobrowolny. Ich przestrzeganie powinno leżeć w interesie obu stron. Jeżeli spółka chce pozyskać środki, a nie spełnia zaleceń kodeksu, to musi się liczyć z tym, że będzie jej po prostu trudniej, czy przekładając to na język ekonomiczny, koszt pozyskania kapitału okaże się znacznie wyższy. Można także wskazać na pewne analogie z przestrzeganiem kodeksu honorowego. Podmioty czy jednostki nie przestrzegające zasad powinny być nieakceptowane i wykluczane z ?dobrego towarzystwa?.Dziękuję za rozmowę.