Z prokurator Ewą Lizakowską, kierownikiemnowo powstałego Działu IV w V Wydziale ŚledczymProkuratury Okręgowej w Warszawie,specjalizującego się w ściganiu przestępstwna rynku kapitałowym, rozmawia Dariusz Jarosz.
Aby skuteczniej ścigać przestępców na polskim rynku kapitałowym, zdecydowano się na skoncentrowanie działań w jednejm miejscu ? w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Ta wyspecjalizowana komórka ma przejąć postępowania prowadzone w prokuraturach okręgowych w całym kraju, co powinno usprawnić proces ścigania. Czy już zaczęliście działać i jak docelowo ma wyglądać ten wyspecjalizowany dział?W Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, w V Wydziale Śledczym został powołany zarządzeniem prokuratora okręgowego w Warszawie Dział IV z dniem 1 maja 2001 r. Obecnie pracuje w nim ? łącznie z kierownikiem ? 6 prokuratorów. Docelowo będzie ich dziesięciu.Czy te osoby już zajmują się prowadzeniem spraw związanych z przestępstwami na rynku kapitałowym?Tak. Prokuratura Okręgowa w Warszawie, podobnie jak inne jednostki organizacyjne powszechnej prokuratury w kraju, prowadzi tego rodzaju sprawy od momentu wejścia w życie ustawy z 22.03.1991 r. Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi i funduszach powierniczych. Z uwagi na przejęcie tego rodzaju spraw z prokuratur rejonowych z okręgu warszawskiego, zgodnie z nowelizacją ustawy o publicznym obrocie z 21.08.1997, która zaczęła obowiązywać od stycznia 2001 r., ich liczba w Dziale IV zdecydowanie wzrosła.W tej chwili nasi prokuratorzy prowadzą około 30 spraw związanych z naruszeniem przepisów ustawy o publicznym obrocie. Ponadto prokuratorzy przeszli do Działu IV z już prowadzonymi wcześniej przez nich postępowaniami przygotowawczymi dotyczącymi także innych postępowań gospodarczych. Co prawda, część z nich nie dotyczy bezpośrednio publicznego obrotu, ale są one na tyle poważne i w takim stopniu zaawansowania, iż z uwagi na względy ekonomii procesowej oraz dobro prowadzonych spraw nie było możliwe ich przejęcie przez prokuratorów z pozostałych działów Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Warszawie.Jakie kwalifikacje mają prokuratorzy pracujący w nowym dziale?Wszyscy mają dużą wiedzę oraz doświadczenie zawodowe. Warunkiem podjęcia w nowym dziale pracy było przejście przeszkolenia w KPWiG. Liczymy na dalszą współpracę z Komisją. Naszych prokuratorów mniej interesuje teoria, a bardziej praktyczne aspekty związane z mechanizmami przestępstw na rynku kapitałowym.Jaki jest termin przejęcia przez nową komórkę spraw z terenu całej Polski?Nie ma takiego terminu. Zależy to od tempa, w jakim będzie możliwe przekazanie spraw przez prokuratury prowadzące obecnie postępowanie przygotowawcze, a przede wszystkim ? od stopnia ich zaawansowania. Może się bowiem okazać, że korzystniejsze będzie zakończenie postępowania w prokuraturze obecnie prowadzącej postępowanie przygotowawcze. Przekazanie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie mogłoby przedłużyć nadmiernie czas trwania postępowania z uwagi na procedury, a także konieczność zapoznania się ze zgromadzonym materiałem dowodowym nowego referenta. Nie można też wykluczyć, że referent sprawy miałby nieco odmienne koncepcje co do prowadzenia sprawy i wersji śledczych. Stanowisko takie opieram na wspomnianych już wcześniej aspektach ekonomii procesowej oraz dobra śledztwa.Kto będzie decydował o tym, czy sprawa zostanie przeniesiona do Warszawy, czy też nie?Decyzja będzie należeć do mnie, aczkolwiek istotna będzie także opinia Prokuratury Krajowej. Uważam, iż bardzo poważnych postępowań przygotowawczych prowadzonych w innych prokuraturach powszechnych nie należy przekazywać do Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Warszawie, zwłaszcza tych prowadzonych już w fazie in personam (czyli po przedstawieniu zarzutów podejrzanym) oraz w końcowym etapie postępowania.Ile postępowań zamierzacie przejąć?Trudno mówić o liczbach, gdyż nie dysponujemy żadnym zestawieniem. Jednak uważam, że zdecydowaną większość. Jeśli chodzi o pozostawianie toczącej się sprawy w innej prokuraturze, będą to jednostkowe przypadki.Ile spraw dotyczących łamania ustawy o publicznym obrocie prowadzą obecnie prokuratury w całym kraju?Szacuję, że poniżej 100.Jednak zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożonych przez KPWiG do prokuratur było znacznie więcej. Według danych Komisji, w ciągu ostatnich pięciu lat trafiało ich tam około 200, z czego tylko w 46 przypadkach sporządzone zostały akty oskarżenia. Zapadł tylko jeden wyrok skazujący. Ta statystyka jest porażająca i może świadczyć o niewielkiej skuteczności w ściganiu i karaniu tego typu przestępstw. Niektóre sprawy toczą się latami, są takie, którym po 5 latach grozi przedawnienie, jak np. słynne wykorzystanie informacji poufnych przy okazji ogłoszenia wezwania na akcje Wedla w 1997 r.Według mojej wiedzy, zapadła zdecydowanie większa liczba wyroków skazujących. W odniesieniu do Wedla pragnę podkreślić, iż toczące się postępowanie jest tylko jednym z wątków tej sprawy. Aktualnie oczekujemy na pomoc prawną z zagranicy. Po jej otrzymaniu podejmiemy odpowiednią decyzję. Ewentualne przedawnienie mogłoby nastąpić w 2002 r. Jeśli jednak w tej sprawie zostaną przedstawione zarzuty, okres przedawnienia przedłuży się do 2007 r. W pozostałych wątkach były podejmowane decyzje merytoryczne, włącznie ze skierowaniem aktu oskarżenia.Dlaczego prokuratorzy są tak łagodni? Część spraw umarzają z uwagi na znikomą szkodliwość popełnionego czynu. Giełdowi inwestorzy są zdegustowani bezkarnością osób manipulujących na giełdzie lub wykorzystujących informacje poufne.Proszę mieć na uwadze, z całym szacunkiem dla Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, że wysyła ona zawiadomienia, które dotyczą głównie łamania przepisów ustawy o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Nie skupia się na aspektach karno-prawnych. W odniesieniu do wszystkich przestępstw prokuratorzy związani są zasadami prawa karnego i one często powodują rozbieżności w podejściu KPWiG i prokuratorów.Istotne jest również to, że zawiadomienia przygotowywane przez Komisję nie są sporządzane przez prawników, a w szczególności ? przez prawników mających doświadczenie w zakresie prawa karnego. Dla Komisji w odniesieniu np. do ujawnienia i wykorzystania informacji poufnych samo już pokrewieństwo jest wystarczające do przyjęcia domniemania, że nastąpiło porozumienie i wspólne działanie. Natomiast my nie możemy się opierać na domniemaniach. Musimy udowodnić w sposób nie budzący wątpliwości, że do czegoś takiego doszło.Najczęściej w tego rodzaju sprawach dochodzi do umorzenia postępowania, choć po wykonaniu bardzo wielu czynności procesowych i po przesłuchaniu świadków. Nie wykluczam, że często rzeczywiście dochodzi do wykorzystania informacji poufnych, ale, po pierwsze ? my to musimy udowodnić, a po drugie ? musi istnieć związek przyczynowy między ujawnieniem a wykorzystaniem.Z pewnością nie są to sprawy łatwe. Ale czy nie należałoby działać szybko i zdecydowanie tuż po ewidentnym przecieku na sesji, gdzie gołym okiem widać, że papier w dziwny sposób szybuje w górę pod prąd całego rynku, a potem ogłaszane jest np. wezwanie. Przestępców łatwiej chyba łapać na gorącym uczynku, a nie po paru czy parunastu miesiącach wyłącznie na podstawie pozostawionych śladów. Czy prokuratorzy nie powinni reagować ?on-line? i natychmiast podejmować czynności, nie czekając na zawiadomienia z KPWiG? Przecież jeszcze tego samego dnia można sprawdzić rachunki i ewentualnie zablokować konta podejrzanych osób.Często zawiadomienia z KPWiG są do nas składane już z dużym opóźnieniem, gdyż prowadzone przez nią postępowanie trwa jakiś czas. Trudno jest w takich przypadkach żądać, by prokuratura natychmiast reagowała na to, co się dzieje na rynku. Ponadto nie wszystkie postępowania Komisji kończą się zawiadomieniem do prokuratury. Zapewniam jednak, że są i takie zawiadomienia, które wpływają do nas natychmiast. Są one najczęściej składane przez inwestorów zbulwersowanych jakimiś nieprawidłowościami. Wtedy działania są podejmowane w miarę szybko.Jakiego rodzaju przestępstwa są najczęściej umarzane?Ostatnio najwięcej zawiadomień i najwięcej umorzeń dotyczy art. 165, czyli proponowania nabycia papierów bez wymaganej zgody KPWiG. Sporo tego typu spraw dotyczy ogłoszeń zamieszczanych w internecie i identyfikacja osoby kryjącej się za anonsem jest czasami niemożliwa.Można odnieść wrażenie, że te nieliczne kary, jakie wymierzono za przestępstwa na rynku kapitałowym, są bardzo łagodne. Nikt nie siedzi w więzieniu. Nikomu nie skonfiskowano majątku, który został zdobyty dzięki giełdowemu ?przekrętowi?. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego tak daleko nam do praktyki sądów amerykańskich, gdzie podejrzany o manipulacje czy wykorzystanie informacji poufnych w ciągu kilku dni trafia do aresztu?Dlaczego uważa Pan, że łagodnie są traktowane tego rodzaju przestępstwa? Zgodnie z ustawą o publicznym obrocie, za wykorzystanie informacji poufnych można trafić do wiezienia nawet na 5 lat i dodatkowo zapłacić 5 mln zł grzywny.Nikogo jednak w ciągu 10-letniej historii polskiego rynku nie skazano na taką karę, choć mieliśmy sporo przykładów ewidentnych przecieków.Jest to pytanie do sądów i trudno mi się w tej kwestii wypowiadać. Z pewnością jednak bolączek rynku nie wyleczy pobyt skazanego w więzieniu.Ale surowe wyroki mogą być przestrogą dla innych. Obecna praktyka tylko utwierdza w przekonaniu osoby, które nie grają ?czysto? na rynku, w poczuciu swojej bezkarności.Nie do końca mogę się z Panem zgodzić. W ciągu 10 lat nie mieliśmy ze strony KPWiG sporej liczby zawiadomień dużego kalibru, co mogłoby świadczyć o rosnącej patologii. Muszę jednak przyznać, że w ciągu ostatnich 2 lat liczba zawiadomień nieco wzrosła. Groźne są przestępstwa, polegające na ujawnieniu i wykorzystaniu informacji poufnej oraz podawaniu nieprawdziwych informacji lub ich zatajaniu. Jednak w tym ostatnim przypadku przepisy prawa są tak skonstruowane, że pozostają duże możliwości interpretacyjne. Ustawa o publicznym obrocie, mimo wielu nowelizacji, wciąż nie jest pod tym względem doskonała.Czy inicjatywa Komisji w sprawie utworzenia Departamentu Śledczego w ramach KPWiG, w którym pracowaliby prokuratorzy podlegli prokuratorowi krajowemu, nie byłaby lepszym rozwiązaniem, jeśli chodzi o efektywność ścigania przestępstw, niż tworzenie wyspecjalizowanej komórki w ramach Prokuratury Okręgowej w Warszawie? W tamtym rozwiązaniu moglibyście ściślej współpracować z pracownikami Biura Inspekcji KPWiG i wspólnie prowadzić dochodzenia.Po ostatniej nowelizacji ustawy Komisja może występować w toczących się sprawach w roli pokrzywdzonego, a to oznacza, że KPWiG z działającym w jej ramach Departamentem Śledczym orzekałaby we własnej sprawie. Na gruncie obowiązującego w Polsce prawa jest to rozwiązanie nie do przyjęcia.Uważam, że nie należy przyznawać kolejnym instytucjom dodatkowych praw zastrzeżonych dla prokuratury i policji, takich jak zatrzymywanie czy dokonywanie przeszukań. Nie powinniśmy iść w kierunku państwa policyjnego. Lepszym rozwiązaniem byłoby skupienie się na dostosowaniu prawa o publicznym obrocie do ciągle zmieniających się warunków zewnętrznych, aby nie było możliwości różnej interpretacji tych samych przepisów. Uczestnicy rynku próbują bowiem w coraz bardziej przemyślany sposób omijać obowiązujące prawo.Czy to znaczy, że ostatnio znowelizowana ustawa nie jest doskonała?Nie, nie jest. Dotyczy to także innych regulacji prawnych, w tym kodeksu postępowania karnego.Czy Pani jest zwolennikiem zaostrzenia kar przewidzianych w ustawie o publicznym obrocie?Nie. Uważam, że są wystarczające. Chodzi jednak o to, by wszyscy sprawcy popełnianych przestępstw byli ujawniani i ponosili za swoje czyny odpowiedzialność. Wtedy będzie to wyraźny sygnał dla społeczeństwa, że tego typu działania nie są bezkarne.Dziękuję za rozmowę.