Po naruszeniu linii trendu wzrostowego z połowy marca br. byki próbują bronić rejonu ok. 14 500 pkt. Jak na razie odreagowanie silnej przeceny nie jest jednak zdecydowane i nie zmienia nie najlepszej sytuacji na rynku. O dużej słabości indeksu WIG świadczy to, że jak na razie nie jest on w stanie uporać się z oporem w obrębie luki bessy z poniedziałku w przedziale ok. 14 605?14 713 pkt., bez czego trudno liczyć na utrzymanie wzrostów nawet w najbliższych dniach. Na środowej sesji doszło wprawdzie do próby zamknięcia okna, ale nie znalazła ona potwierdzenia w zwiększonych obrotach i przy obecnej pozycji podaży zakończyła się niepowodzeniem, zwiększając groźbę powrotu spadków.Realizacja scenariusza przewidującego wyraźniejsze odbicie nadal stoi więc pod znakiem zapytania i jakkolwiek przełamanie wspomnianego oporu zwiększyłoby jego szanse, to jednak jest dość prawdopodobne, że ewentualny wzrost będzie jedynie ruchem powrotnym do linii trendu łączącej dna z 4.04 i 9.05 położonej aktualnie na wysokości ok. 15 250 pkt. Znaczenie tej bariery wzmacnia również okno bessy w strefie ok. 15 115?15 224 pkt., uzupełnione o średnie z 13, 34 i 55 sesji. Koncentracja tak ważnych poziomów powoduje więc, że ich przebicie w krótkim okresie wydaje się raczej mało prawdopodobne.