Indeks największych spółek w dalszym ciągu nie potrafi przełamać szarży niedźwiedzi i traci na wartości. Nawet dołek z początku kwietnia (1317 pkt.) nie stanowił specjalnie silnej strefy wsparcia, dzięki czemu WIG20 dotarł do następnego, tym razem raczej psychologicznego, wsparcia na poziomie 1300 pkt. Jeśli ten poziom okaże się zbyt słaby, a strona podażowa zdecydowanie go przebije, to droga do dalszych spadków zostanie otwarta, a następnego wsparcia należy szukać znacznie niżej. Niewykluczony jest ruch indeksu aż do dolnej linii (obecnie ok. 1150 pkt.) kanału spadkowego rozpoczętego ponad rok temu.Zachowanie średnich kroczących nie pozostawia złudzeń co do tego, kto rządzi teraz na giełdzie. Średnia szybsza SK-15 przebiła od góry wolniejszą SK-45, co dobitnie charakteryzuje spadkowy potencjał rynku. Potwierdzeniem tego jest układ świec japońskich na wykresie tygodniowym, gdzie w minionym tygodniu utworzyła się kolejna czarna świeca razem z niezbyt szeroką luką. Świece dzienne to również niezbyt miły dla byków obraz, w którym dominują korpusy świec czarnego koloru.W wyglądzie najważniejszych oscylatorów nadal trudno jest odnaleźć optymistyczne przesłanki, choć MACD powoli wytraca dynamikę spadku. Nie jest to absolutnie sygnał kupna akcji największych polskich spółek, gdyż takim znakiem będzie przebicie linii sygnału.Bardzo źle przedstawia się sytuacja na RSI, który ponownie zdąża do strefy wyprzedania, nie okazując żadnych oznak wyczerpania potencjału spadkowego. Negatywną gwiazdą piątkowej sesji był Elektrim, który przebił wsparcie na 26 zł.