Im bliżej końca wczorajszych notowań, tym aktywność strony podażowej bardziej zanikała. W efekcie byki przystąpiły do bardziej ochoczych zakupów, co spowodowało, że na wykresie pojawiła się optymistycznie wróżąca świeca. Przypomina ona wyglądem formację młota. Jedyną różnicą pomiędzy klasycznym młotem a uformowaną we wtorek świecą jest niewielkich rozmiarów górny cień. Prawdziwy test wymowy tej świecy nadejdzie dzisiaj. Jeżeli środowe zamknięcie wypadnie powyżej tej świecy, będzie to oznaczać poprawę koniunktury dla posiadaczy akcji. Do zajmowania pozycji długich zachęcają ponadto oscylatory szybkie, które zgodnie wygenerowały w ciągu poprzednich dwóch sesji sygnały kupna. Wczorajsza świeca została utworzona w pobliżu ostatniego minimum lokalnego z 14 marca tego roku. Pozwala to wciąż żywić nadzieję, że średnioterminowy trend horyzontalny może zostać utrzymany. Wspomniane symptomy wskazują, że na tak wyprzedanym rynku dojdzie do korekty ostatniej fali spadkowej. Takie podejście może przysporzyć zysków z inwestycji. Warto jednak pamiętać, że spadek WIG poniżej poprzedniego dna powinien być interpretowany jako sygnał pozbywania się akcji i przejścia na pozycje gotówkowe.