Coraz gorzej ze sprzedażą De Beers

Południowoafrykański koncern De Beers, światowy potentat w produkcji diamentów i handlu nimi, zapowiedział, że w I półroczu tego roku uzyska ze sprzedaży tych drogocennych kamieni o 26% niższe wpływy niż w tym samym okresie 2000 r. Głównym tego powodem jest drastyczny spadek popytu na rynku amerykańskim, który dotychczas wchłaniał blisko połowę oferty De Beers ? pisze agencja Bloomberga.Na pierwszych pięciu tegorocznych aukcjach (w sumie w tym roku będzie ich dziesięć) De Beers sprzedał diamenty o wartości 2,62 mld USD. Ze statystyk firmy wynika, że był to najniższy poziom od 1998 r. W tym samym okresie minionego roku odnotowano wpływy rzędu 3,52 mld. Analitycy tłumaczą to zjawisko przede wszystkim ochłodzeniem koniunktury w Stanach Zjednoczonych. Według prognoz, tegoroczna sprzedaż południowoafrykańskiego giganta ma wynieść 4,8 mld USD, o ok. 15% mniej niż w rekordowym 2000 r.? Moim zdaniem, De Beers ma jeszcze szansę na wypracowanie przyzwoitych wyników na koniec roku. Rośnie bowiem zapotrzebowanie na diamenty wykorzystywane do celów przemysłowych, których zapasy w koncernie są największe od kilku lat ? powiedział Bloombergowi Roger Chaplin, analityk z londyńskiej firmy Canaccord Capital. ? W sumie szacuję, że światowy rynek diamentów odnotuje w br. ok. 10--proc. spadek. Po ubiegłorocznym boomie, związanym m.in. z obchodami milenijnymi, mogło być znacznie gorzej ? dodał.? W II połowie roku liczymy na ożywienie w gospodarce amerykańskiej, co powinno przełożyć się także na niewielką poprawę naszych interesów w USA ? twierdzi Gary Ralfe, dyrektor ds. sprzedaży De Beers. Według niego, popyt w skali globalnej na wyroby jubilerskie z diamentami spadł w tym roku już o około 5?7%.? Prognozy 4,8 mld USD, którą opublikowaliśmy na początku roku, chyba jednak nie wykonamy. Przy obecnych cenach musielibyśmy bowiem sprzedać nie tylko wszystkie wydobyte przez siebie w tym roku kamienie, ale również skupić część produkcji innych firm ? przyznał G. Ralfe.

W.K., Bloomberg