Czy niższe stopy i podatki zdążą poprawić koniunkturę?
Ostatnie przed wakacjami posiedzenie Komitetu Otwartego Rynku Zarządu Rezerwy Federalnej odbywa się w bardzo trudnym dla gospodarki amerykańskiej okresie i dlatego ze szczególnym zainteresowaniem oczekuje się decyzji dotyczącej dalszego kształtu polityki pieniężnej USA.
W ciągu sześciu miesięcy (od października ub.r. do marca br.) wzrost gospodarczy wyniósł tam tylko 1,4% w skali rocznej, co było najniższym tempem od 1991 r. Przez dwa kolejne kwartały spadały też wydatki przedsiębiorstw ? zjawisko niespotykane od recesji w latach 1990?1991. W zeszłym tygodniu trudną sytuację potwierdziła ceniona instytucja badawcza ? National Bureau of Economic Research, dostrzegając po raz pierwszy oznaki recesji.Liczni ekonomiści przypuszczają, że w II kwartale 2001 r. nastąpił spadek PKB. Opierają swe sądy na takich niepokojących zjawiskach, jak rosnące zapasy niesprzedanych produktów i wykorzystywane w coraz mniejszym stopniu moce wytwórcze. Bezpośrednim powodem jest malejący popyt na dobra inwestycyjne ze strony przedsiębiorstw. Ogólną sytuację pogarszają niekorzystne wyniki finansowe spółek oraz pesymistyczne prognozy, które wzbudzają obawy, że amerykańską gospodarkę mogą czekać dalsze cięcia w produkcji, inwestycjach i zatrudnieniu.Na domiar złego mocna pozycja dolara osłabia konkurencyjność amerykańskiego eksportu, pozbawiając gospodarkę istotnego czynnika, który mógłby pobudzić aktywność ekonomiczną. Negatywnie na ogólną atmosferę wpływają też niskie notowania akcji. W tych warunkach ekonomiści za wskazaną uważają dalszą obniżkę stóp procentowych. Nie brakuje jednak obaw, że po serii takich decyzji mogą powstać warunki do nasilenia inflacji, a wówczas trudno będzie powrócić do bardziej rygorystycznej polityki pieniężnej, zwłaszcza jeżeli ożywienie aktywności ekonomicznej będzie dopiero w początkowej fazie.Na razie eksperci dostrzegają tylko dwa jaśniejsze punkty. Pierwszy z nich to stosunkowo duże zaufanie, jakim darzą gospodarkę USA konsumenci, co wiąże się ze znacznymi wciąż wydatkami. Drugim jest dobra sytuacja w budownictwie mieszkaniowym, kontrastująca z poważnymi trudnościami, jakie przeżywa przemysł.Optymiści spodziewają się, że zarówno seria obniżek stóp procentowych, jak i zapowiedziane przez rząd cięcia w podatkach pobudzą dodatkowo popyt konsumpcyjny, który jest główną siłą napędową gospodarki amerykańskiej. Złagodzenie polityki pieniężnej działa jednak na ogół z półrocznym opóźnieniem, a niższe podatki Amerykanie odczują także za około 6 miesięcy. Istnieje więc niebezpieczeństwo, że zanim pojawią się efekty obu tych czynników, rosnące bezrobocie może pogorszyć nastroje konsumentów i zmusić ich do ograniczenia wydatków.
A.K. Bloomberg, ?Financial Times?