Coraz gorsza prognoza gospodarcza Ministerstwa Finansów
? Jeśli oczekiwane ożywienie nie nastąpi, wzrost PKB w tym roku może spaść poniżej 2%. Są to jednak tylko prognozy. Teoretycznie jest możliwe, że będzie jeszcze gorzej, gdyż w pierwszym półroczu tempo wzrostu gospodarczego nie przekroczy 2%, a nawet może osiągnąć jedynie 1,5% ? twierdzi Jarosław Bauc.Prognozę przygotowało Ministerstwo finansów w oparciu o dane za pierwszych pięć miesięcy bieżącego roku. Jest ona podstawą do przygotowywanej przez resort nowelizacji budżetu. Minister finansów zapowiedział, że planuje przedstawić rządowi najbardziej pesymistyczny wariant ubytku wpływów w tegorocznym budżecie. Nie podał jednak szczegółów, gdyż, jego zdaniem, skala problemów tegorocznego budżetu obecnie nie jest możliwa do precyzyjnego oszacowania.Do tej pory MF podawało, że mniejszy wzrost PKB i zdecydowanie niższa inflacja niż zaplanowane w budżecie, obniżą wpływy podatkowe o 7,5 mld zł. Jednak obecnie J. Bauc zapowiada, że kwota ta może być zdecydowanie wyższa. Dariusz Rosati z Rady Polityki Pieniężnej szacuje, że luka w dochodach tegorocznego budżetu wynosi 9?11 mld zł, z czego możliwe jest prawdopodobnie zmniejszenie wydatków o 5?6 mld zł. Zdaniem analityków, przy wzroście PKB prognozowanym na 3% ubytki wpływów w tegorocznym budżecie mogą wynieść do 11 mld zł. Nie wiadomo, kiedy i jaką decyzję ostatecznie podejmie rząd w sprawie nowelizacji budżetu. Zdaniem szefa resortu finansów, najkorzystniejszym rozwiązaniem byłoby zwiększenie deficytu budżetowego, ale z jednoczesnym obcięciem części wydatków.? Sytuacji nie poprawi także ostatnia obniżka stóp procentowych, gdyż została podjęta zbyt późno. Jej wpływu na wzrost popytu można się spodziewać dopiero na początku 2002 r. ? twierdzi Jarosław Bauc.Również zdaniem analityków ostatnia obniżka stóp pomoże gospodarce najwcześniej w IV kwartale tego roku.
A.G., PAP