Na giełdzie praskiej nie udało się przeprowadzić pierwszej pierwotnej oferty publicznej. W jej ramach akcje o wartości 4,4?8,5 mln USD zamierzało sprzedać przedsiębiorstwo przemysłu metalowego Limart, mające siedzibę w Brnie. Jak podał ?Financial Times?, ofertę przełożono na jesień w związku ze zbyt małym zainteresowaniem ze strony inwestorów. Czołowy koordynator IPO ? Epic Securities ? stwierdził, że w tych warunkach biura maklerskie nie mogły zagwarantować odpowiedniej płynności.Zdaniem ekspertów, oferta firmy Limart miała nikłe szanse na powodzenie, ze względu na mało atrakcyjną branżę oraz niewielkie rozmiary spółki, która nie była zresztą znana wśród inwestorów. Fiasko tego przedsięwzięcia jest kolejnym ciosem dla praskiego parkietu, który nie przyciągnął jeszcze ani jednej spółki na utworzony we wrześniu 1999 r. New Market, przeznaczony dla małych przedsiębiorstw. Może też zniechęcić innych potencjalnych kandydatów do IPO i skłonić ich do korzystania z usług giełd zagranicznych, ze stratą dla rynku w Pradze.Słabą stroną tamtejszej giełdy jest mała płynność w porównaniu z parkietami w Warszawie i Budapeszcie. Ponadto drobni inwestorzy ponieśli tam spore straty wskutek nadużyć na początku lat 90. Chociaż od tego czasu, dzięki reformom i powołaniu do życia nowych władz nadzorujących rynek kapitałowy, sytuacja poprawiła się, inwestorzy wciąż traktują tamtejszy rynek z rezerwą.
A.K., ?Financial Times?