Mimo niepowodzenia publicznej oferty, Emax nie zamierza rezygnować z ubiegania się o status spółki giełdowej. Fiasko emisji sprawiło, że poznański integrator został zmuszony do poszukania inwestora finansowego.Rozmowy z potencjalnymi inwestorami rozpoczną się prawdopodobnie jeszcze w lipcu. Spółka bierze pod uwagę kilka instytucji. Wybrany partner stanie się udziałowcem Emaksu, obejmując akcje nowej emisji lub odkupując od dominującego akcjonariusza część ?starych? papierów. ? Zależy nam na długoterminowych inwestorach, np. typu venture capital ? powiedział PARKIETOWI Piotr Kardach, prezes Emaksu.Zdaniem prezesa, pozyskanie inwestora nie oznacza, że spółka zostanie wycofana z publicznego obrotu. Jej celem w dalszym ciągu są notowania na GPW, ale prawdopodobnie nie nastąpi to w 2001 r.Z oferty Emax chciał pozyskać ok. 47 mln zł. Środki te w większości miały być przeznaczone na realizację planu inwestycyjnego. Piotr Kardach zapowiedział, że dopóki do spółki nie wpłynie gotówka od potencjalnego partnera, inwestycje finansowane będą ze środków własnych i pożyczek. ? Nie zamierzamy rezygnować z naszych planów. Pierwsza inwestycja ? wspólna spółka z Municypium ? jest już w toku. Chcemy także dokonać akwizycji firmy z branży informacji przestrzennej. Nie rezygnujemy również ze stworzenia podmiotu zajmującego się zapewnieniem bezpieczeństwa transakcji w internecie. Myślę, że cele te osiągniemy utrzymując bezpieczny poziom zadłużenia ? zapowiedział Piotr Kardach. Dodał jednak, że spółka prawdopodobnie zrezygnuje z powołania platformy transakcyjnej dla rynku budowlanego.

T.M.