KPN musi poszukać jeszcze innych partnerów

Royal KPN, nawet jeśli sfinalizuje fuzję z Belgacom, będzie musiał poszukać sobie jeszcze innych strategicznych partnerów, aby samemu nie stać się celem przejęcia ? twierdzą cytowani przez Bloomberga analitycy. Holenderski koncern telekomunikacyjny znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej po ubiegłorocznych ogromnych wydatkach na pozyskanie licencji UMTS.Połączenie z koncernem telekomunikacyjnym z sąsiedniej Belgii ? Belgacom, zwiększy liczbę abonentów KPN o dodatkowe dwa miliony osób, a wspólne dochody obu instytucji powinny sięgnąć ok. 16,7 mld euro. Ponadto analitycy spodziewają się też, że zwiększy to wartość wskaźnika EBIDTA o ok. 42%, do 4,6 mld euro. Jednak jest to wciąż zdecydowanie za mało, aby holenderska firma mogła konkurować z największymi europejskimi potentatami branży telekomunikacyjnej.W ub.r. zadłużenie KPN wzrosło ponadczterokrotnie i przekracza obecnie 20 mld euro. Jest to przede wszystkim efekt ogromnych wydatków na pozyskanie licencji na świadczenie usług z zakresu telefonii trzeciej generacji (UMTS). Obawy, jak spółka będzie w stanie finansować nowe przedsięwzięcia, spowodowały, że jej akcje w ciągu roku staniały aż o 84%. W samym tylko czerwcu 2001 r. kurs akcji KPN spadł aż o 39%, co wiązało się z obawami przed emisją nowych akcji przez spółkę, dzięki czemu mogłaby ona spłacić część zadłużenia.? KPN nawet jeśli sfinalizuje fuzję z Belgacom, wciąż jest relatywnie zbyt małym podmiotem, by podjąć rywalizację z największymi europejskimi rywalami. Wydaje się więc, że ta fuzja jest dopiero pierwszym krokiem w planowanym procesie konsolidacji ? powiedział Bloombergowi Rene Verhoef, analityk z Fortis Bank. n

Ł.K., Bloomberg