Reklama

Kapitał spekulacyjny opuszczał Polskę i Węgry

Publikacja: 06.07.2001 17:36

LONDYN (Reuters) - Waluty państw środkowoeuropejskich traciły w piątek,

bo złe wieści z Turcji i Argentyny przekuły spekulacyjny balon, który rósł od kilku miesięcy.

Waluty państw regionu mogą nadal tracić, jeżeli spekulacyjny kapitał

zacznie się wycofywać z Europy Środkowej. Jak jednak często bywa w takich

przypadkach, po znaczących przecenach inwestorzy mogą zacząć szukać

Reklama
Reklama

dogodnych możliwości do kupowania.

Spadki wynikały ze znaczącego pogorszenia nastawienia inwestorów

wobec rynków wschodzących. Turcja rozpoczęła spór z Międzynarodowym

Funduszem Walutowym na temat nowych pożyczek, a Argentyna wydaje się stać w

obliczu kolejnego kryzysu politycznego.

Polski złoty stracił 5,4 procent do dolara, a węgierski forint 3,5

Reklama
Reklama

procent. Czeska korona uniknęła strat prawdopodobnie dlatego, że z okazji

świąt rynek był tam zamknięty.

Po raz pierwszy w tym roku waluty państw Europy Środkowej tak znacząco

straciły na wartości. To pokazuje, że region nie uniknął konsekwencji

kryzysów w Turcji i Ameryce Łacińskiej - powiedziała Juliet Sampson,

analityk ds. rynków wschodzących w Bank of America.

Reklama
Reklama

FORINT I ZŁOTY NA PIERWSZY OGIEŃ

Do piątku region Europy Środkowej wydawał się być odporny na złe wieści

płynące z innych krajów uznawanych za rynki wschodzące. Jednak choć spadki

kursów złotego i forinta są znaczące, to analitycy uważają, że nie można ich

uznać za zupełne zaskoczenie.

Reklama
Reklama

Rynek generalnie spodziewał się osłabienia złotego, a spadek forinta

był prawdopodobnie nie do uniknięcia, biorąc pod uwagę, jak mocno rosła w

ostatnim czasie węgierska waluta - powiedział Julian Stewart, analityk ds.

rynków wschodzących w Credit Suisse First Boston.

Za piątkowe przeceny Stewart w dużej mierze obwinia Argentynę. Rządowi

Reklama
Reklama

nie udało się zawrzeć porozumienia z władzami poszczególnych prowincji, co

wzbudziło obawy, że Argentyna nie będzie w stanie spełnić warunków

koniecznych do otrzymania pomocy z MFW.

Informacja ta wywołała spadek cen papierów dłużnych państw rynków

wschodzących.

Reklama
Reklama

Stewart dodaje jednak, że w przypadku Polski i Węgier istnieją także

regionalne czynniki, które sprawiają, że ich waluty stają się podatne na

wyprzedaż.

Płynność forinta jest wciąż niewielka, a od czasu liberalizacji duzi

gracze mogą wywoływać gwałtowne zmiany kursów przy stosunkowo niewielkich

nakładach - powiedział analityk CSFB.

W Polsce problemy mają przede wszystkim charakter polityczny. Pogarsza

się sytuacja budżetowa, a do tego dochodzi jeszcze niepewność związana z

wrześniowymi wyborami parlamentarnymi. Od dłuższego czasu złoty był

powszechnie postrzegany jako waluta przeszacowana.

Gracze obejmowali pozycje w złotych w oczekiwaniu na wpływy, które mogą

nigdy się nie zmaterializować - powiedziała Sonal Desai, analityk w WestLB.

Eksperci od jakiegoś czasu ostrzegali, że zaplanowane na resztę roku

bezpośrednie inwestycje zagraniczne mogą się okazać niewystarczające,

by pokryć rosnący deficyt na rachunku obrotów bieżących.

Bezpośrednie inwestycje w maju wyniosły około 300 milionów dolarów,

czyli mniej niż połowę deficytu na rachunku obrotów bieżących, który wyniósł

708 milionów dolarów.

Dodatkowo perspektywa dalszego spadku stóp procentowych sprawia, że

polski rynek obligacji staje się mniej atrakcyjny.

STABILIZACJA W DŁUŻSZEJ PERSPEKTYWIE

Według większości analityków forint, a w szczególności złoty, będą nadal

tracić. Kiedy jednak sytuacja nieco się uspokoi, straty te mogą dać

inwestorom korzystne możliwości do inwestowania w dłuższej perspektywie.

Uważamy, że dużo spekulacyjnego kapitału już opuściło Polskę, co

powinno ograniczyć dalsze straty a polskim rynkiem pojawi się

wtedy, gdy Sojusz Lewicy Demokratycznej, który prawdopodobnie obejmie władzę

po wrześniowych wyborach, zademonstruje swoją determinację w dążeniu do Unii

Europejskiej.

Według Sonal Desai z WestLB złoty w najbliższych miesiącach będzie

tracił na wartości, osłabiany przez kolejne złe wiadomości polityczne i

gospodarcze.

Węgry pozostają natomiast bardzo atrakcyjne i w najbliższym czasie

powinny nadal przyciągać zagraniczny kapitał, bo sytuacja gospodarcza w tym

kraju poprawia się - powiedziała.

Stracić na wartości nie powinna też czeska korona, bo w drugim półroczu

spodziewany jest duży napływ inwestycji zagranicznych do Czech.

Duży napływ kapitału do Czech i stosunkowo niski poziom zadłużenia

zagranicznego tego kraju oznacza, że Czechy powinny być bardziej odporne na

ewentualne wstrząsy niż ich sąsiedzi - powiedział Jake Moore, analityk z

banku Barclays.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780,

[email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama