Tydzień na rynkach surowców

Podczas mijającego tygodnia na zachowanie uczestników międzynarodowego rynku naftowego wpływało kilka czynników, ale mimo to notowania ropy zmieniły się w stosunkowo niewielkim stopniu. Ze szczególnym zainteresowaniem czekano na wtorkową decyzję ministrów państw OPEC w sprawie poziomu wydobycia tego surowca. Rezygnacja USA i Wielkiej Brytanii z zaostrzenia sankcji wobec Bagdadu umożliwiła przedłużenie porozumienia w sprawie ograniczonego eksportu irackiej ropy. W konsekwencji OPEC nie musiała uzupełniać podaży na rynku światowym. Inwestorzy prawie nie zareagowali na decyzję o pozostawieniu wydobycia na dotychczasowym poziomie 24,2 mld baryłek dziennie. Pewien niepokój wywołała natomiast wypowiedź przedstawiciela Arabii Saudyjskiej, który nie wykluczył potrzeby ograniczenia dostaw ropy, jeżeli będzie za tym przemawiać dalsze osłabienie aktywności w gospodarce światowej. Tymczasem zwyżce notowań sprzyjały wiadomości o zwiększeniu popytu na benzynę w USA oraz zmniejszeniu tam zapasów paliw płynnych. W piątek za baryłkę gatunku Brent z dostawą w sierpniu płacono w Londynie około 26,30 USD, wobec 26,08 USD w końcu poprzedniego tygodnia.Cena złota wykazywała tendencję zniżkową. Przyczyniło się do tego wzmocnienie dolara, zwłaszcza w stosunku do euro oraz waluty australijskiej. Mały był też popyt fizyczny, a dodatkowo spadek notowań powodowało oczekiwanie na sprzedaż 20 ton tego kruszcu przez Bank Anglii. W końcu mijającego tygodnia uncja złota kosztowała na giełdzie londyńskiej niespełna 265 USD, wobec 270,85 USD w poprzedni piątek.W ciągu kilku ostatnich dni tylko nieznacznie staniała miedź. Cena tony tego metalu w kontraktach terminowych spadła w Londynie z 1565 USD do 1560 USD, mimo przejściowej zwyżki na początku tygodnia do 1582 USD. Wzrost notowań uniemożliwiły powiększające się zapasy. Zdaniem niektórych maklerów, niskie ceny mogą w miesiącach letnich zachęcić część inwestorów do zakupów miedzi, to zaś stanowiłoby bodziec do zwyżki ceny.

A.K. Reuters, Bloomberg