Andrzej Kosiński ? doradca inwestycyjny z ABN AMRO Asset ManagementObecnie dla giełdy najważniejsza jest sytuacja makroekonomiczna. Inwestorów interesuje głównie wzrost PKB. Na poziom wzrostu gospodarczego wpływa jednak m.in. silny złoty. A złoty prawdopodobnie utrzyma się na wysokim poziomie w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Nasza waluta pozostanie silna w oczekiwaniu na napływ środków na prywatyzację: TP SA, PKN ORLEN, PZU. Później jest szansa na osłabienie złotego, co wreszcie zmniejszyłoby ryzyko inwestycyjne dla zagranicy. Nad rynkiem wisi też ryzyko w postaci wyborów i niewiadomej, jaka będzie dyscyplina finansowa nowego rządu. Liczę jednak, że IV kwartał powinien przynieść ożywienie, nastąpi już osłabienie złotego, zniknie ryzyko polityczne, a ceny akcji będą niskie...Andrzej Powierża ? doradca inwestycyjny Wood&Company.Wydaje się, że drugie półrocze będzie lepsze od pierwszego, nadzieję na realizację takiego scenariusza wiązałbym z kwestią kursu złotego. Znajdujemy się coraz bliżej momentu, kiedy złoty wróci do wartości uzasadnionej ekonomicznie. W średniej perspektywie wzmocni to eksport oraz sprawi, ze inwestycja w polskie akcje przez zagranicznych inwestorów będzie obarczona mniejszym ryzykiem. Im później nastąpi urealnienie kursu złotego, tym będzie gwałtowniejsze. Ryzyko widzę natomiast w wyborach, wydaje się, że lepiej dla rynku byłoby, gdyby SLD stworzył rząd w koalicji z kimś, kto gwarantuje utrzymanie wolnorynkowego kursu. Sam moment załamania kursu złotego może być ściśle związany z wypowiedziami przedwyborczymi SLD.Alfred Adamiec ? doradca inwestycyjny PBK Asset ManagementPrzy obecnym otoczeniu makroekonomicznym trudno o zwyżki giełdowych indeksów. Pewnym pocieszeniem dla inwestorów jest silne powiązanie naszej giełdy z rynkami zagranicznymi. Jeżeli nieśmiały powrót optymizmu, jaki sygnalizują inwestorzy zza Atlantyku, znajdzie potwierdzenie w realizowanym PKB, na pewno to pomoże i naszym indeksom. W stosunku do drugiego półrocza jestem umiarkowanym optymistą, natomiast myślę, że lepiej będzie w przyszłym roku. Z drugiej strony, jeżeli po osłabieniu złotego, inwestorzy zagraniczni zdecydują się na zakupy polskich akcji, a fundusze emerytalne, tak jak dwa lata temu, będą chciały uprzedzić ich ruch, to możemy mieć do czynienia z gwałtowną zwyżką. Na razie widać już pierwsze symptomy wychodzenia z polskich papierów dłużnych, co może być pierwszym krokiem do dewaluacji złotego.Włodzimierz Giller ? analityk z Erste Asset ManagementPo pierwszych sesjach lipcach druga połowa nie zapowiada się najlepiej. Wcześniej oczekiwano, że właśnie II połowa roku przyniesie poprawę. Jednak spodziewano się większej obniżki stóp procentowych, duże znaczenie dla Polski ma też to, co dzieje się za granicą, a wieści stamtąd nie są najlepsze. Spowolnienie gospodarki w Niemczech szczególnie źle może się odbić na naszym eksporcie, a co za tym idzie ? projektowanych prognozach naszego wzrostu gospodarczego, niesie też zagrożenie dla bilansu obrotów bieżących. W tym zestawieniu zdecydowanie mniejsze znaczenie dla rynku ma już ryzyko polityczne, jakie niosą ze sobą wybory parlamentarne.Uważam, że na GPW nie mamy jeszcze do czynienia z dołkiem, a to, co stanie się w IV kwartale, na który wcześniej tak wszyscy liczyli, będzie zależało od tego, czy gospodarka światowa nie znajdzie się w stanie recesji. Spodziewam się jednak, że końcówka roku będzie lepsza, bo wówczas już rynek zdyskontuje większość negatywnych czynników. Za wcześnie będzie jednak jeszcze na ożywienie po obniżce stóp procentowych ? to nastąpi już w 2002 r. Do poprawy klimatu na rynku może dojść również w efekcie dyskontowania zahamowania spadku wzrostu gospodarczego w Europie i w Polsce. Zaznaczam jednak, że jest to optymistyczny scenariusz.Marek Świętoń ? analityk z ING BSK Asset ManagementDrugie półrocze będzie zdeterminowane przede wszystkim trzema długoterminowymi czynnikami fundamentalnymi: problemami budżetu, osłabieniem wzrostu tempa gospodarczego i słabymi wynikami spółek.Wydawało się, że jeśli chodzi o PKB, po czerwcu sytuacja zacznie się powoli poprawiać, jednak najwyraźniej ten rok będzie pod tym względem stracony. Skutecznie ograniczają go silny złoty i wysokie stopy procentowe. Również na cały rok najprawdopodobniej rozłożą się słabe wyniki spółek. Na palcach jednej ręki będzie można policzyć te, które się wybiją i zapewnią wysokie zyski, będą one dużym zaskoczeniem dla inwestorów.Uważam jednak, że dynamiczna przecena akcji nie może trwać w nieskończoność. W wakacyjne miesiące powinno dojść do uspokojenia spadków, ewentualnie korekty w górę. Potem nastąpi stabilizacja w oczekiwaniu na wybory i możliwość wykreowania wzrostów pod koniec roku ze względu na tradycyjny efekt grudnia, a także prawdopodobne dyskontowanie poprawy sytuacji gospodarczej w 2002 r.Artur Szeski ? dyrektor Departamentu Doradztwa i Analiz CDM PekaoJestem pełen jak najgorszych myśli, choć liczę, że możemy mieć trochę lepiej pod koniec roku.Obecnie dominującą sprawą dla giełdy stała się makroekonomia. Na drugi plan zeszła kondycja spółek. Atmosfera zależy w dużym stopniu od tego, co trudno przewidywalne, czyli m.in. budżetu. I tu mamy do czynienia z zamkniętym kołem, sytuacja na rynku wpływa na wielkość dziury budżetowej, a z kolei powiększający się deficyt budżetowy wisi nad rynkiem i psuje nastrój. Przeprowadzenie z powodzeniem planowanych prywatyzacji mogłoby nieco oczyścić atmosferę ? jest to warunek konieczny, ale nie wystarczający dla poprawy. Potrzebne jest bowiem zainteresowanie globalnych inwestorów, a przy mocnym, przewartościowanym złotym, trudno się dziwić, że nie ma popytu ze strony zagranicy. Odpływają też inwestorzy krajowi, jeśli zaś chodzi o inwestorów indywidualnych, okaże się po ofercie Zakładów Azotowych Puławy. O tym, czy dojdzie do poprawy na rynku, zadecydują zaistniałe lepsze wskaźniki makroekonomiczne. Poziom ryzyka na rynku jest taki, że inwestorzy nie są już skłonni kupować obietnic.Lepszym momentem tego roku może być koniec III kwartału, później jednak zapewne nastąpi spadek. Tym bardziej że w połowie ostatniego kwartału ogłoszone zostaną wyniki za III, a nie przewiduję, by były one ciekawe. Natomiast wzrost możliwy w III kwartale może być efektem rozwiania się wielu wcześniejszych wątpliwości ? będzie już po wyborach, załatwiona zostanie sprawa budżetu, zamknięte lub ukierunkowane zostaną prywatyzacje. Mam jednak wątpliwości, czy wzrost ten się utrzyma.
H.K., MŚ