Ministerstwo Finansów proponuje zwiększenie deficytu budżetowego w br. o 6,2?8,6 mld zł oraz cięcia w wydatkach o 8,64?11,04 mld zł ? wynika z dokumentu resortu, do którego dotarła PAP. Resort szacuje, że z planowanych na ten rok 160,1 mld zł dochodów do budżetu nie wpłynie 17,24 mld zł. Biorąc jednak pod uwagę przepływy prywatyzacyjne, wielkość dotacji do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, nieprzekazanie zaległych składek do OFE oraz zakładany stan rachunku walutowego, dla zapewnienia płynności budżetu państwa w II półroczu będzie brakować 16,54 mld zł. Według MF, przy tej skali niedoboru dochodów utrzymanie równowagi na rynku finansowym jest możliwe tylko przy ścisłej współpracy z NBP, przy dodatkowej sprzedaży skarbowych papierów wartościowych w kwocie 8,5?9,5 mld zł. Jednak ze względu na zamykanie pozycji przez inwestorów w II półroczu oraz barierę popytu resort uważa, że ?maksymalną i nieprzekraczalną? kwotą zwiększenia finansowania deficytu sprzedażą papierów skarbowych jest 9,0 mld zł. W związku z tym MF planuje w II półroczu 2001 r. zaoferować 12,8 mld zł bonów skarbowych, 17,2 mld zł obligacji hurtowych i 3 mld zł obligacji detalicznych. Zdaniem Dariusza Rosatiego z RPP, w najbliższych miesiącach nie ma potrzeby zaostrzenia polityki pieniężnej z powodu powiększonego deficytu ekonomicznego, który w tym roku prawdopodobnie może wzrosnąć do 3,2%. PKB z 2% w 2000 r. Natomiast zdaniem Bogusława Grabowskiego z RPP, proponowana przez resort finansów nowelizacja budżetu zwiększy deficyt ekonomiczny w 2001 roku do 3,6%. PKB, co uniemożliwi poluzowanie polityki pieniężnej. ? Nikt nie może sobie wyobrazić, że mając ponad 5% deficytu w obrotach bieżących i program ograniczania inflacji, można będzie dokonywać poluzowania polityki pieniężnej przy tak szybko rosnącym deficycie finansów publicznych. Przecież zamiast ograniczenia, w tym roku może dojść do poważnego zwiększenia deficytu, a nie wiadomo, co będzie w następnych latach ? dodał B. Grabowski.