W dzisiejszych notowaniach po otwarciu się z luką bessy, na początku sesji dominowały silne spadki. WIG20 ustanowił kolejne minimum na wysokości 1138 pkt. 15 minut po 10:00 spółki z GPW zaczęły jednak odrabiać straty i zamknięcie wypadło bardzo blisko otwarcia. Na wykresie powstał młot z dość długim cieniem. Jest to oznaka wyczerpywania się siły niedźwiedzi i jutro powinniśmy mieć do czynienia z wzrostami lub przynajmniej stabilizacją. Korzystnie wygląda też sytuacja na rynku walutowym, gdzie po początkowej panicznej ucieczce od złotego, wartość PLN powróciła do poziomu z wczoraj. Taki splot wydarzeń daje nadzieję na odbicie. Rynki zagraniczne są dziś ustabilizowane, co również powinno przyczynić się do wzrostów na jutrzejszej sesji.
Spośród spółek z WIG20 ponownie liderem spadków był Elektrim ? dziś stracił 7,9% do 18,6 zł. O 3,1% spadł kurs Agory, a 2,1% Pekao. Od dziennego minimum do czasu zamknięcia najbardziej odbiły się ComputerLandu, BRE i KGHM. Dosyć wysokie były obroty, które wzrosły do 220 mln zł, co potwierdza wystąpienie lokalnego dołka.
Sytuacja na wszystkich popularnych oscylatorach i wykresie liniowym WIG20 jest wciąż beznadziejna i oprócz silnego wyprzedania, nie płyną z nich żadne pozytywne sygnały. Spekulacyjne zajmowanie długich pozycji jest z tego powodu obarczone dużym ryzykiem, jednak nie wykluczone, że trend wyczerpał już swoją siłę i czeka nas dłuższa stabilizacja. Zanim jednak rynek wejdzie w fazę wzrostów, na wykresach muszą powstać formacje zapowiadające zwrot, tak długi i silny trend nie odwraca się bowiem w kilka dni.
Adam Łaganowski
Analityk Parkietu