Po wtorkowych notowaniach i bezdyskusyjnym przełamaniu ubiegłotygodniowego dna, wczoraj można było się spodziewać najgorszego. I to najgorsze wystąpiło, ale w drugiej połowie notowań rynek zaczął odrabiać straty, tak że z 1131 pkt. kontrakty na WIG20 zdołały wydźwignąć się do 1156 pkt.Rezultatem takiego przebiegu zdarzeń było uformowanie imponujących rozmiarów młota, który ma duże szanse zmienić nastroje na rynku terminowym w najbliższych dniach. Taką tezę potwierdza wykres minutowy, na którym widoczna jest wyraźna konsolidacja, wybicie z niej w górę, a następnie ruch powrotny i dalszy marsz na północ. To stanowi dobrą bazę do ataku na najważniejszy krótkoterminowy opór wyznaczony przez linię trendu spadkowego, przebiegającą po czerwcowych szczytach. Znajduje się ona na wysokości 1220 pkt. i jej przebicie stanie się ważnym sygnałem ostrzegawczym dla grających na krótko. Można się wtedy zastanowić, czy nie warto w tym momencie zrealizować zysków z tych pozycji, zwłaszcza że dzienny Ultimate nie nadąża już od dłuższego czasu za spadkami, a Stochastic w obszarze wyprzedania znajduje się od ponad miesiąca, co obrazuje znaczny stopień wyprzedania rynku. Wczorajsza zniżka wykroczyła poza wstęgę Bollingera, co także przemawia za jej odreagowaniem.Drugi dzień z rzędu utrzymały się bardzo wysokie obroty na kontraktach na Elektrim. Kształt i miejsce, w jakim utworzyła się ostatnia świeca, w połączeniu z faktem opuszczenia wstęgi Bollingera czynią prawdopodobnym odreagowanie silnych spadków. W razie ich wystąpienia kluczowe będzie zachowanie instrumentu na wysokości 21,90 zł, wyznaczonego przez połowę wtorkowej świecy. Jej ewentualne przekroczenie da szansę na dalszy wzrost, mogący sięgnąć nawet czerwcowego dołka przy 24,40 zł. N