Nowe przepisy dotyczące fuzji i przejęć w Niemczech
Niemiecki rząd zaakceptował wczoraj projekt nowych przepisów dotyczących fuzji i przejęć na miejscowym rynku kapitałowym. Nowe prawo, które będzie jeszcze musiało we wrześniu zdobyć aprobatę parlamentu, ma przede wszystkim na celu obronę niemieckich spółek przed wrogimi przejęciami.
Sprzeciw deputowanych niemieckich spowodował, że w ubiegłym tygodniu nowych przepisów działających na terenie całej Unii Europejskiej nie zdołał uchwalić Parlament Europejski.Niemcy zdecydowanie sprzeciwili się w ubiegłym tygodniu ? ich zdaniem ? zbyt liberalnemu projektowi nowych przepisów dotyczących fuzji i przejęć, które byłyby zagrożeniem dla koncernów niemieckich. Opór ich nasiliła perspektywa zmniejszenia od początku 2002 r. o ok. 50% podatku od sprzedaży wzajemnych udziałów w miejscowych przedsiębiorstwach, które ułatwiłoby przejmowanie zagranicznym koncernom niemieckich firm. Zaaprobowany właśnie przez rząd projekt wewnętrznych przepisów niemieckich zakłada, że zarządy miejscowych spółek będą mogły co 18 miesięcy poprosić akcjonariuszy o zgodę na podjęcie działań mających na celu uniemożliwienie wrogiego przejęcia przez zagraniczne firmy, nawet jeśli takie nie pojawiłyby się na horyzoncie. Wymagać to będzie aprobaty przynamniej trzech czwartych udziałowców. Przepisy zakładają m.in. zastosowanie strategii tzw. zatrutej pigułki, oznaczającej np. sprzedaż części aktywów lub zezwolenie bieżącym udziałowcom na zakup nowych akcji po atrakcyjnej cenie.Niemcy argumentują, że jednolite przepisy unijne byłyby niekorzystne dla niemieckich spółek, które nie mają tylu możliwości obrony przed wrogimi przejęciami, co firmy z innych krajów zachodnioeuropejskich. Rządy niektórych państw posiadają m.in. tzw. złote akcje, które umożliwiają im zablokowanie każdej wrogiej transakcji. Tymczasem niemiecki rynek do tej pory jest jednym z najsłabiej chronionych przed wrogimi przejęciami. Nie istnieją nawet żadne przepisy, tylko kodeks postępowania, który jest najczęściej ignorowany. Najbardziej spektakularnym przykładem słabości niemieckich spółek w tym względzie było udane przejęcie przez brytyjskiego potentata Vodafone niemieckiego Mannemsmanna, mimo że przeciwne były temu władze niemieckie.Wchodzące w życie od początku 2002 r. nowe przepisy podatkowe w Niemczech postawiłyby niemieckie spółki w jeszcze mniej korzystnej sytuacji. Od początku przyszłego roku firmy będą mogły pozbywać się wzajemnych, krzyżowych udziałów, charakterystycznych dla miejscowej gospodarki od zakończenia II wojny światowej, bez płacenia podatków, jeśli byłyby one większe niż 50% rocznych dochodów. Pozbycie się akcji innych firm zapowiedziały już m.in. Allianz, Munich Re i HypoVereinsbank. Bardziej przejrzysta struktura akcjonariatu spowoduje natomiast, że niemieckie firmy będą potencjalnie łatwiejszym kąskiem dla zagranicznych koncernów.
Ł.K., Bloomberg