Edward Szczytowski Wiceprezes pte pko/handlowyPriorytetem w naszej strategii inwestycyjnej jest teraz osiągnięcie wymaganej stopy zwrotu. Aktualnie obserwujemy rynek i w zależności od kierunku, jaki przyjmie, dostosujemy do tego aktywność inwestycyjną. Jeżeli indeksy chociaż trochę wzrosną, to jesteśmy pewni, że akcje, które mamy w portfelu, przyniosą wyższą stopę zwrotu niż rynek. Natomiast, jeżeli nie nastąpi odbicie, to najprawdopodobniej zaczniemy skracać się na pozycjach w akcjach, nie zamieniając ich na nowe. W takim wypadku środki przeznaczymy w perspektywie 2?3-miesięcznej na papiery dłużne, a nasze zaangażowanie w akcje będziemy odbudowywać dopiero we wrześniu.Nie oznacza to jednak, że zmieniliśmy naszą strategię, po prostu naszym najważniejszym celem jest osiągnięcie stopy zwrotu, jaka wymagana jest od funduszy emerytalnych. Po zrealizowaniu tego wymogu nadal będziemy realizować większe niż średnie zaangażowanie w akcje. Należy podkreślić, że skracanie pozycji nie zawsze w naszym przypadku oznacza sprzedawanie. Do funduszy emerytalnych stale napływają środki i zmniejszanie zaangażowania w akcje może oznaczać po prostu inwestowanie nowych środków w instrumenty inne od akcji. Doszliśmy do wniosku, że powinniśmy być bardziej mobilni na rynku akcji, w związku z tym w zależności od rozwoju sytuacji na GPW będziemy stosować market-timing. Na razie większość akcji, które mamy w portfelu (ComArch, ComputerLand, Softbank, Elektrim, PKN ORLEN, Telekomunikacja) notowana jest po cenach, które znacznie odbiegają w dół od ich wartości z początku roku, i wykluczamy zbywanie ich po aktualnych cenach. W przypadku odwrócenia się trendu dopuszczamy możliwość sprzedaży, ale poza notowaniami ? w transakcjach pakietowych. Nie chcielibyśmy przyczynić się do nadpodaży akcji na rynku, co mogłoby spowodować kolejne spadki ich kursów.