Po wielomiesięcznych spadkach kursów akcji każda wzrostowa sesja, taka jak na przykład poniedziałkowa, pobudza wyobraźnię inwestorów. Każdy zadaje sobie pytanie: czy to już? Jak zwykle w takich przypadkach najbardziej zyskują spółki, które niedawno były liderami spadków. Uważam jednak, że rynek jest słaby i brak jest przesłanek fundamentalnych do odbicia, a na rynku nie ma istotnych pozytywnych informacji, które przełożyłyby się na długoterminowe wzrosty. Dlatego też obecnie jest chyba niewielu inwestorów, którzy próbują podejmować decyzje w oparciu o analizę fundamentalną. Śledząc przebieg ostatnich sesji giełdowych, mam wrażenie, że horyzont inwestycyjny skrócił się do zaledwie kilku najbliższych dni. Trudno się zresztą temu dziwić po tym, jak najczęściej pojawiającym się uzasadnieniem dla potencjalnego wzrostu kursu akcji jest wyłącznie fakt ich wcześniejszego spadku. Niemniej jednak taki stan rzeczy może utrzymywać się nawet przez kilka sesji i tak jak nieoczekiwanie rynek spadał, tak samo nieoczekiwanie może wzrastać.Obecnie giełdy światowe żyją głównie publikowanymi na bieżąco wynikami finansowymi spółek amerykańskich za II kwartał 2001 r. Większość inwestorów pogodziła się już chyba z faktem, że będą one słabe. Myślę, iż powszechne jeszcze na początku roku opinie, iż znacząca poprawa tych wyników powinna nastąpić w już w drugiej połowie roku, powoli znikną i polepszenia sytuacji będzie oczekiwać się dopiero w IV kwartale. Moim zdaniem, czym bliżej będzie do IV kwartału, tym szybciej oczekiwania przeniosą się na początek przyszłego roku. Niestety, z podobną sytuacją będziemy mieć do czynienia także na naszym rodzimym rynku.
Zwróć uwagę na:BRE ? myślę, że kurs akcji będzie jeszcze spadał, niemniej jednak przy obecnych cenach papiery te kwalifikują się co najmniej do bieżącego monitorowania.Unikaj:Elektrim ? ktokolwiek wygra spór i tak prawdopodobnie będzie dążył do wyprowadzenia z czasem aktywów telekomunikacyjnych poza spółkę pozostawiając drobnym inwestorom część energetyczną, której sam nie chce. Inwestycja dla tych, którzy kupują indeks lub spekulują.