Czeskie telekomy odrobiły w środę część strat
Minimalne obroty w Budapeszcie i krótkoterminowy, zdaniem analityków, nawrót zainteresowania czeskimi telekomami. W Moskwie kolejna przecena spowodowana zewnętrznymi czynnikami ? tak przebiegały wczorajsze sesje w naszym regionie.
BudapesztPraktycznie bez udziału zagranicy handlowano wczoraj akcjami w Budapeszcie. W konsekwencji przy bardzo niskich obrotach ceny walorów największych węgierskich spółek tylko nieznacznie się zmieniały, a indeks BUX zyskał na zamknięciu zaledwie 0,08%, do 6573,29 pkt. Blisko 40% obrotów całej giełdy stanowiły transakcje zawarte na akcjach firmy telekomunikacyjnej Matav, na zamknięciu ich cena była jednak praktycznie taka jak na otwarciu sesji. Spadły natomiast notowania banku OTP (o 1%). ? To była typowa lipcowa sesja i nie sądzę, by na ożywienie można liczyć wcześniej niż w sierpniu, czyli po opublikowaniu raportów finansowych za półrocze ? mówił Reuterowi Andreas Hegedus z MKB Securities.PragaW środę oczy inwestujących na praskim parkiecie zwróciły się w końcu w kierunku blue chips, których ceny po ostatnich dotkliwych spadkach osiągnęły już atrakcyjny poziom. Zdaniem większości analityków, była to jednak raczej chwilowa poprawa nastrojów, aniżeli sygnał do przełamania niekorzystnego trendu. Najwięcej, 6,1%, zyskały wczoraj na wartości portfele akcjonariuszy Ceske Radiokomunikace, humor poprawił się także udziałowcom drugiego potentata telekomunikacyjnego ? Cesky Telecom, który zdrożał o 4,7%. Czeski rząd opublikował wczoraj informację, że 51-proc. pakiet akcji telekomunikacyjnego operatora wycenia na około 2,04 mld USD.? Na parkiecie dominowały trzy zagraniczne instytucje finansowe. Myślę jednak, że ze względu na nieciekawą sytuację na światowych rynkach szanse na kontynuację wzrostów są niewielkie ? komentował dla Reutera Milan Prochazka z Patria Finance. Indeks PX50 wzrósł ostatecznie w środę o 2,85%, do 382,3 pkt.MoskwaZawirowania na finansowych rynkach krajów wschodzących mają duży wpływ na koniunkturę na moskiewskiej giełdzie. We wtorek indeks RTS spadł poniżej ważnej z psychologicznego punktu widzenia granicy 200 pkt., wczoraj odnotowano kolejny spadek, tym razem o 1,78%, do 195,43 pkt.? Inwestorzy mają dobre nastawienie do rosyjskich spółek, ale dopóki będą docierały niepokojące wieści z Argentyny i ostatnio Turcji, dopóty nie ma szans na wzrosty ? komentował dla Reutera Dmitryj Kuljaszeniec z Renaissance Capital.W środę spadały m.in. notowania Łukoilu, który po raz kolejny przełożył termin publikacji ubiegłorocznych wyników według amerykańskich standardów rachunkowości. Chętniej kupowano tymczasem walory Mosenergo. n
Kolumnę redagują ŁUKASZ KORYCKI i michał nowacki