Czerwcowe wyniki produkcji jednoznacznie wskazują, że nasza gospodarka ?siada?. Do słabego popytu krajowego dołączył terazkiepski popyt zagraniczny.

Prognozy wzrostu gospodarczego w drugim kwartale oscylują w tej sytuacji wokół 1% z tolerancją plus-minus 0,3. Czyli jeszcze niżej niż przed dwoma-trzema tygodniami. Na tej podstawie co bardziej nerwowi koledzy analitycy zaczęli wieszczyć redukcję stóp procentowych już teraz, w lipcu, choć jeszcze kilka dni temu wydawało się im to wręcz niemożliwe.A przecież gdyby cięcie stóp nastąpiło teraz, mielibyśmy do czynienia z niewątpliwą zmianą funkcji reakcji RPP. Przyznaję ? jestem pod tym względem pesymistą. Ale nie aż tak skrajnym, by zupełny upadek autorytetu rady przewidywać już na ten miesiąc. Myślę, że prędzej czy później zmiana funkcji reakcji RPP nastąpi. Nie sądzę jednak, żeby podobna zmiana nastąpiła niezauważalnie i bezboleśnie. Będzie o tym głośno. Będzie się o to toczyła otwarta bitwa. Prawdopodobnie wewnątrz samej Rady. Ale też ? z całą pewnością ? w jej otoczeniu instytucjonalnym.Już w tej chwili wiadomo, że rozwiązania są w zasadzie tylko dwa: autorewizja funkcji reakcji, wykonana rękoma samej Rady, co oznaczać będzie zwlekanie z wytyczeniem krótkookresowego celu inflacyjnego na przyszły rok do czasu sformowania nowego gabinetu, a także podwyższenie celu średniookresowego i podniesienie oczekiwań inflacyjnych; albo ? nowelizacja ustawy o NBP, przekazanie uprawnień do wytyczania celu rządowi, dekompozycję obecnego składu Rady i również podniesienie rynkowych oczekiwań inflacyjnych.Wydaje się, że momentem kluczowym dla konstatacji, czy Rada interesuje się jeszcze wyłącznie celem inflacyjnym, czy może już czymś ponadto (kursem, nominalnym PKB), będzie tak naprawdę dopiero pierwsza połowa przyszłego roku. Dlaczego? Odpowiedź wydaje się prosta. Otóż dynamika wzrostu w drugim kwartale, kiedy już ją poznamy (przypadkowo akurat w okresie wyborczym) poinformuje nas tylko o jednym: reakcja sfery realnej na restrykcyjność polityki monetarnej była zdecydowanie niedoszacowana. Tyle że o tym akurat już od jakiegoś czasu wiemy. A konkretnie wiemy od chwili, kiedy wskaźnik PPI spadł do ok. 3% w skali rocznej. Niska dynamika PKB w drugim kwartale nie może więc być uznana za żadną zaskakującą nowość. W każdym razie nie jest to wiadomość na tyle nowa, żeby usprawiedliwić redukcje stóp po raz kolejny dwa miesiące z rzędu. Świadczyłoby to o totalnym rozpadzie Rady. Tak musiałby to w każdym razie odczytać rynek. Być może ta Rada i tak się rozpadnie, ale jeszcze nie teraz, nie w lipcu. Nie ma wystarczających przesłanek dla takiego pesymizmu.Znacznie ciekawszy dla rozszyfrowania intencji Rady wydaje się trzeci i czwarty kwartał. Popyt wewnętrzny ? o czym doskonale wiemy już teraz ? zacznie rosnąć w drugiej połowie roku. Począwszy od trzeciego kwartału na gospodarkę oddziaływać zaczną: słabszy złoty, istotne poluzowanie fiskalne, wzrost prywatnego popytu konsumpcyjnego, nie indukowanego kredytem, lecz transferami oraz pierwsze efekty tegorocznych redukcji stóp procentowych. Pod koniec roku będziemy więc mieli do czynienia z kumulacją zjawisk wyraźnie pobudzających wzrost gospodarczy. Nastąpi również ożywienie inflacji. Poznamy zamiary nowego rządu wobec oszczędności w tegorocznym budżecie oraz plany większości parlamentarnej co do przyszłorocznego budżetu. Nie wydaje się, by były to plany szczególnie budujące.Można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że jeśli nowelizacja tegorocznego budżetu w kształcie zaproponowanym przez ustępujący rząd zostanie zakończona podpisem prezydenta przed 10?15 sierpnia, to Rada postąpi rozsądnie redukując stopy o kolejne 100 pkt. bazowych jeszcze w sierpniu. Wówczas ? na co warto zwrócić już teraz uwagę ? wciąż nie będzie to jeszcze świadczyło o zmianie funkcji reakcji Rady, lecz tylko o lekkim dostosowaniu polityki monetarnej. Będzie to prawdopodobnie ostatni moment dla merytorycznego usprawiedliwienia redukcji stóp przed przewidywaną rezygnacją przez nowy rząd z programu cięć budżetowych. Redukcja stóp w październiku, przy nie zmienionym nastawieniu nowej większości parlamentarnej do polityki fiskalnej, musiałaby naturalnie potwierdzić przeprowadzoną samodzielnie zmianę funkcji reakcji Rady. N