Najstarszy fundusz obligacji na rynku pokonał inflację
Pioneer 2, najstarszy na naszym rynku fundusz inwestujący w papiery dłużne, przyniósł w ciągu sześciu lat działalności ponad 150% zysku. Jednak inwestorzy, którzy w czerwcu 1995 roku powierzyli mu środki, realnie zyskali około 60%. W tym czasie bowiem inflacja wyniosła blisko 90%.
W aktywach Pioneera 2 zawsze przeważały obligacje. Ich udział w poszczególnych okresach wahał się jednak od nieco ponad 50% do ponad 80%. Poza 1997 rokiem, kiedy to udział bonów nieznacznie przekraczał 11%, średni udział bonów i krótkoterminowych papierów wynosi około 30%. W poszczególnych latach wyniki Pioneera 2 wygrywały z inflacją. Jednak w porównaniu z konkurencją (kolejne fundusze o podobnej strategii pojawiły się dopiero w 1998 roku), wyniki Pioneera plasują się w granicach średniej. Niestety, stóp zwrotu nie można porównać z wewnętrznymi benchmarkami, gdyż nie były one ustalane. Szefowie Pioneer Pekao Investment Management, firmy, która w tym roku przejęła zarządzanie wszystkimi funduszami Pioneera, pracują obecnie nad stworzeniem portfeli wzorcowych.Działalność inwestycyjnaPiotr Lubczyński, zarządzający obecnie Pioneerem 2, przyznaje, że większość aktywów funduszu inwestowana jest na zasadzie kupuj i trzymaj do wykupu. Natomiast około 20?30% stanowi część płynna portfela, aktywne zarządzanie, którą zwiększyć ma rentowność funduszu. Zarządzający nie chce podać bliższych szczegółów o bieżącym składzie portfela. Na koniec 2000 roku dominowały w nim obligacje o stałym oprocentowaniu, których termin wykupu wahał się od 1 roku do 4 lat. Najwięcej środków, ponad 26%, zainwestowanych było w obligacje pięcioletnie PS0205. Bony skarbowe i krótkoterminowe papiery wierzycielskie stanowiły natomiast nieco ponad 30%Zdaniem Piotra Lubczyńskiego, ostatnie dwa miesiące były dla obligacji o długim terminie wykupu bardzo niekorzystne. W tym czasie rentowność obligacji 5-letnich wzrosła o ponad 1,2 pkt. proc. Inwestorzy, który w IV kwartale ub.r. byli pełni optymizmu co do możliwości szybkich i dużych obniżek stóp procentowych, ostatnio zmienili zdanie, co spowodowało spadek cen tych papierów. Na to nałożyły się problemy budżetowe, które wymusiły zwiększenie emisji obligacji skarbowych o ponad 9 mld zł. Spadki cen długich papierów wskazują jednak, że rynek zdyskontował już te informacje i jest przygotowany na wchłoniecie zwiększonej puli.PrognozaWedług zarządzającego Pioneerem 2, najbliższe miesiące również będą dość nerwowe, szczególnie ze względu na pogarszające się prognozy makroekonomiczne. Wyraźnie słabnąca presja inflacyjna i coraz słabsze dane o produkcji sprzedanej mogą zaważyć na decyzjach RPP, istnieje więc szansa na kolejną, szybką obniżkę stóp o kolejne100 pkt. bazowych. Długie obligacje mają więc szanse na przyniesienie wyższej stopy zwrotu niż rynek pieniężny i obligacje krótkoterminowe. Jednak oprócz wspomnianych kłopotów budżetowych zagrożeniem może być sytuacja na rynku walutowym. Złoty może bowiem podlegać bardzo silnym wahaniom, tymczasem okresy destabilizacji na rynku walutowym zazwyczaj powstrzymują inwestorów zagranicznych od znacznego angażowania się.