Na piątkowej sesji WIG20 spadł o 4,4% (52 pkt.) i zamknął się na najniższym poziomie od grudnia 1998 roku. Na zbliżonym do wczorajszego poziomie utrzymały się obroty (170 mln). Główny indeks GPW wybił się w dół z trwającej od początku miesiąca konsolidacji, powstała przed dwoma tygodniami formacja młota została anulowana długą czarną świecą. Podobnie wygląda sytuacja na TechWIG-u, który stracił dziś 5,9%. Spośród firm z WIG20 na wartości straciły wszystkie, najmocniej Elektrim (-9,7%), KGHM (-6,4%), Prokom (-6,8%) i TPSA (-4,8%). Inwestorzy nie oszczędzili nawet banków, które zazwyczaj zachowują się stabilnie takich przypadkach jak dzisiaj.
Z technicznego punktu widzenia na głównych indeksach mamy do czynienia z dramatem. Niedźwiedzie potwierdziły dziś swoją ogromną siłę i po tak dużej czarnej świecy raczej nie czeka nas nic dobrego. Oscylatory zachowują się fatalnie sugerując otwieranie krótkich pozycji. Po kilku tygodniach spadków ponownie zwyżkuje wskaźnik ruchu kierunkowego, co potwierdza powrót do trendu.
Obraz naszego rynku nie wygląda również najlepiej jeśli chodzi o analizę fundamentalną. Opublikowane dotychczas raporty kwartalne nie napawają optymizmem. Właśnie obawy przed publikacją wyników przez największe spółki z GPW były główną przyczyną dzisiejszych spadków. Sytuacja na Wall Street po słabych notowaniach futures i niskim otwarciu ustabilizowała się i obecnie trwa pokrywanie otwartych na Dow Jones?ie i Nasdaq Composite luk bessy.
Adam Łaganowski
Analityk Parkietu