W sprawie strategii prywatyzacji GPW

Są dwie przesłanki mojej intelektualnej niezgody na strategię prywatyzacji GPW SA poprzez zbycie akcji będących we władaniu ministra Skarbu Państwa, a nie poprzez nową emisję walorów tej spółki.Pierwsza to obywatelska intuicja, że obecność polskiego państwa na rynku kapitałowym nie może być sprowadzona do wydrenowania potencjału budowanego od 10 lat przez jego uczestników i umycia rąk za jego przyszłość. Druga to zawodowe przekonanie, że strategia Giełdy musi się koncentrować na wspieraniu aktywności indywidualnych inwestorów. Łącząc oba spojrzenia oczywistym staje się projekt powołania Funduszu, którego aktywność pozwoli zachować osobom myślącym w interesie polskiej gospodarki wykorzystywać instrumentarium nieodzowne do wpływu na kształt rynku kapitałowego.Gdy Sejm uchwalał ustawę o publicznym obrocie papierami wartościowymi w 1991 r. byłem jednym z założycieli Krakowskiej Giełdy Towarowo-Pieniężnej. Instytucji całkowicie komercyjnej, opartej wprost na doświadczeniach międzywojennych. Instytucji zdrowej ekonomicznie, którą musieliśmy zlikwidować, bowiem Państwo postanowiło budować rynek kapitałowy własnymi rękami.Nigdy nie podważałem sejmowego prawa do formowania gospodarki rękami rządowych urzędników licząc, że zbudowana konstrukcja służyć będzie wszystkim jego rynkowym uczestnikom. Utwierdzała mnie w tym konstrukcja zapisów ustawy ? gdzie wprost 1 mowa jest o emisjach akcji dla różnych instytucji finansowych. I nie jest to łączone z uprawnieniami do członkostwa w Giełdzie, lecz dotyczy jedynie relacji własnościowych.Było dla mnie oczywistym, że instytucje finansowe stając się w przyszłości jej akcjonariuszami, będą ją wzmacniać organizacyjnie i kapitałowo. Utwierdzały mnie w tym myśleniu rozmowy z członkami władz Giełdy. Np. na moje pytanie o przyczyny ogromnej prowizji giełdowej, prowadzącej do nieracjonalnych zysków giełdy (zadane w 1994 r.) prezes Wiesław Rozłucki uspokajał, że giełda akumulując zyski tworzy publiczną infrastrukturę, z której uczestnicy rynku korzystać będą przez lata.Tymczasem dziś minister skarbu planuje zbyć swoje akcje w GPW SA i skonsumować 2 pożytki z budowania giełdy przez wszystkich uczestników rynku.W takiej sytuacji logika obecności Państwa na rynku kapitałowym jawi się inaczej. Z pozytywnej misji wspierającej staje się prostą eksploracją nie uprawnionego zawłaszczenia przestrzeni aktywności gospodarczej.Zgodnie ze stanowiskami przedstawianymi od kilku miesięcy przez Dom Maklerski Penetrator SA, będę zawsze występował przeciwko takiej logice wypełniania przez ministra Skarbu Państwa roli formacyjnych na rynku kapitałowym, a w razie pierwszych porażek będziemy szukali dla akcjonariuszy spółki Penetrator zadośćuczynienia moralnego i materialnego.Opracowanie konsultantów, na którym oparły swą strategię władze GPW SA i w ślad za nimi MSP liczy ok. 200 stron i jego największą zaletą jest znakomita skalowalność. Wynika ona z prostoty wyjściowej tezy (domyślnej), że źródłem braków GPW SA jest jej nie sprywatyzowanie. Kto pyta o tajemnicę czarodzieja, który czarodziejską różdżką prywatyzacji rozwiąże wszystkie problemy?Proponuję alternatywne myślenie w trzech punktach:1. 80% obrotów na GPW dokonywane jest na ok. 5% spółek (ok. 10 emitentów), którymi są zainteresowani inwestorzy instytucjonalni. Pozostałe ok. 95% papierów (220 spółek) nie budzi ich istotnego zainteresowania, a inwestorów indywidualnych w zasadzie nie ma.2. Jeżeli ta struktura się nie zmieni, najlepsze spółki odejdą na dowolny parkiet europejski, gdzie ? dzięki skali operowania ? warunki dla inwestorów instytucjonalnych będą lepsze.3. Jedyna szansa dla GPW to zaktywizowanie indywidualnych inwestorów, by ich aktywnością poprawiać płynność owych 220 spółek (i kolejnych pozyskiwanych przez Giełdę o charakterystyce odpowiadającej specyfice polskiej gospodarki).Z tego myślenia wynika jasno strategiczna misja GPW SA: ochrona indywidualnych inwestorów jako podstawowy warunek jej przetrwania. Pozostałe warunki ? uzupełniające ? można spisywać na 10 lub 500 stronach ? w zależności od fantazji zamawiającego.Konkludując uważam, że utworzenie Funduszu przeznaczonego na rozwój bazy indywidualnych inwestorów, ze środków, które skoncentrować można w związku z prywatyzacją GPW SA, jest nie tylko uzasadnione logiką pozytywnej, kreatywnej obecności Państwa w gospodarce, ale i racją przetrwania GPW SA. Że wniosek ministra o strategii prywatyzacji GPW SA powinien być uzupełniony o jasne wskazanie na emisję nowych akcji, jako formę pozyskania współodpowiedzialnych do jej prowadzenia.Andrzej Madej,prezes Zarządu DM Penetrator SA1 Według obecnej wersji ustawy art. 99 ust 2, wcześniej art. 55.2 Spodziewane pożytki z prywatyzacji są na poziomie jednej dziesięciotysięcznej błędu popełnionego przez ministra finansów w planie budżetu państwa na 2001 r.