Początek tygodnia przyniósł próbę odreagowania piątkowego ?pogromu?, ale nie można jej nazwać udaną. Byki zdołały wynieść indeks do poziomu silnego w krótkim terminie oporu, wyznaczonego przez zamknięcie z 11 lipca oraz połowę ostatniej czarnej świecy. Po dotarciu do niego TechWIG zaczął zniżkować i w sumie zakończył notowania na poziomie bliskim otwarcia. Biorąc pod uwagę, że towarzyszyły temu niewielkie obroty, należy przyjąć, iż był to tylko ruch powrotny w kierunku przełamanego wsparcia, a to zapowiada dalsze spadki.Trzeba też zauważyć, iż nie doszło jeszcze do wygenerowania sygnału sprzedaży przez MACD ani przełamania dziennego minimum z 11 lipca, znajdującego się przy 660 pkt. i zbiegającego się z linią prowadzoną po dołkach z maja 2000 r. i marca 2001 r. Jedynie z tymi elementami można wiązać nadzieje na wyhamowanie spadków. Jednak nawet najbardziej zatwardziałe byki muszą przyznać, iż to słabe argumenty i bynajmniej nie wystarczające do podejmowania prób wejścia na rynek. Z tym należy raczej zaczekać do powrotu indeksu powyżej 678 pkt., co zanegowałoby spadkową wymowę piątkowej świecy, a potem potwierdzenia tego sygnału poprzez pokonanie szczytu z 16 lipca przy 744 pkt. Wydaje się jednak, że w obecnej sytuacji jest to mało prawdopodobne czy wręcz niemożliwe.