Nic nie zapowiada poprawy sytuacji w Argentynie

Trwająca od trzech lat recesja w Argentynie doprowadziła do ruiny tysiące przedsiębiorstw. Tylko w maju br. bankructwo ogłosiły 153 firmy (najwięcej w skali miesiąca od 9 lat). Ostatnim przykładem są plasujące się w pierwszej piątce w kraju linie lotnicze Aerolineas Argentinas, które przed kilkoma dniami poinformowały, że z powodu zadłużenia przekraczającego 900 mln USD nie są w stanie spłacać bieżących należności.Wprawdzie szacunkowe dane czerwcowe mówią na razie o nieco ponad 100 plajtach, ale zdaniem analityków, liczba ta w następnych miesiącach powinna znacznie wzrosnąć. ? Jest to nie do uniknięcia ? uważa Rafael Ber z firmy analitycznej Argentine Research. ? Przychody spadają, natomiast długi i oprocentowanie kredytów rosną. W tej sytuacji wiele firm, zwłaszcza tych mniejszych, nie będzie miało innych możliwości, jak tylko ogłoszenie upadłości.Wysokie oprocentowanie kredytów pogłębia stan zapaści. Za 30-dniowy kredyt dolarowy banki żądają już 25,13%, blisko dwa razy tyle, ile na początku lipca. ? Przy takim rozwoju sytuacji nie ma co liczyć na szybki koniec recesji, zwłaszcza że z problemami zaczynają sobie nie radzić już duże firmy ? twierdzi Rafael Ber. W czerwcu ogłosiły upadłość np. linie lotnicze Lineas Aereas Privadas Argentinas, numer dwa w tej branży.Konsekwencją bankructw jest rosnące w zastraszającym tempie bezrobocie. W maju przekroczyło ono 16% (najwięcej w minionych 10 latach), a dane za czerwiec zostaną opublikowane w najbliższych dniach. Jedynymi, którzy ? przynajmniej na razie ? nie kryją zadowolenia z recesji, są właściciele lombardów. ? Od początku roku obroty wzrosły w mojej firmie 100-krotnie ? powiedział Bloombergowi właściciel jednej z takich placówek działających w Buenos Aires, Guillermo Villanueva.

W.K., Bloomberg