Przebieg wtorkowej sesji okazał się bardzo ciekawy i jednocześnie wyjątkowo pesymistyczny w swojej wymowie. Przebite zostało ostatnie wsparcie, jakie na poziomie ok. 885 pkt. wyznaczała linia powstała z połączenia kilku średnioterminowych dołków. Linia ta już kilkakrotnie ratowała indeks średnich spółek przed silniejszym załamaniem i spadkiem nawet w okolice 700 pkt. Całkowicie została zanegowana poniedziałkowa biała świeca, jak i młot z 11 lipca. Wszystkie te sygnały stanowią świadectwo bardzo pesymistycznego stanu indeksu MIDWIG i trudno jest dopatrzyć się jakichkolwiek optymistycznych przesłanek. Co prawda, w krótkim terminie można się spodziewać pewnej poprawy i zatrzymania spadków w granicach 866?889 pkt., czyli w zasięgu formacji przenikania z 14 marca, lecz na zakończenie spadków na razie nie ma co liczyć.Stan najważniejszych oscylatorów nadal jest niekorzystny dla posiadaczy akcji spółek średniej wielkości. MACD ma kłopoty z linią sygnału i po wtorkowej sesji można powiedzieć, że próba jej pokonania nie powiodła się. Nieco lepiej wyglądają szybsze wskaźniki, takie jak RSI, Ultimate, ROC czy oscylator Bollingera. Można tu doszukać się pierwszych pozytywnych dywergencji, co może świadczyć o lekkim wyczerpaniu impetu strony podażowej. Nie są to jednak sygnały zachęcające do kupna akcji, podobnie jak i powstała w czasie wtorkowych notowań czarna świeca z następną luką bessy.