Złoty nieco stracił, ale zmiany nie są duże. Inwestorzy wciąż czekają na decyzję Sejmu. Euro zyskiwało prawie przez cały dzień, późnym popołudniem przebiło poziom 0,88 dolara.
Na otwarciu rynku za dolara trzeba było zapłacić 4,195 zł, za euro 3,665 zł. Było to 9,15% powyżej starego parytetu. Szybko przeważyła podaż i po dwóch godzinach dotarliśmy do 8,9%. Dolara ceniono wtedy na 4,205 zł, wspólną walutę na 3,677 zł. Szybko wartość dolara spadła do 4,195 z otwarcia i ten poziom utrzymywał się z niewielkim zmianami do końca dnia. Euro zaczęło z kolei zyskiwać i późnym popołudniem dotarliśmy do 3,695 zł. Było to 8,75% odchylenia od starego parytetu (dolar kosztował 4,195 zł). Na zamknięciu notowań za walutę amerykańską płacono 4,20 zł, za europejską 3,693 zł, odpowiadało to 8,7%.Minimalne obroty, niewielka aktywność inwestorów ? oto przebieg środowych transakcji. Już rano polska waluta nieco się osłabiła w stosunku do wtorkowego zamknięcia. Częściowo było to związane z realizacją zleceń klientowskich, częściowo z pogorszeniem nastroju na świecie po spadku na amerykańskich giełdach. Poza tym znowu usłyszeliśmy o Argentynie. Plan cięć w budżecie został, co prawda, przyjęty przez izbę niższą parlamentu, ale musi jeszcze zostać zaakceptowany przez izbę wyższą, kontrolowaną przez opozycję. A ta ma jednak pewne zastrzeżenia do rządowego projektu. Głosowanie nad ustawą było więc opóźniane, co wprowadziło niepokój inwestorów i zaowocowało spadkiem cen argentyńskich papierów skarbowych. Czekamy na rozstrzygnięcia.Debata nad nowelizacją polskiego budżetem trwa. Jak już pisałem, wszystko wskazuje na to, że ustawa zostanie przyjęta, z tym że głosowanie odbędzie się prawdopodobnie dopiero w piątek (względy proceduralne). Jest więc możliwe (o ile nie będzie problemów w Ameryce Łacińskiej), że złoty zakończy tydzień w okolicach 10% powyżej parytetu (na obligacjach także możemy zobaczyć poprawę). Dopóki nie ma rozstrzygnięcia, inwestorzy nie chcą przeprowadzać większych transakcji. O poziomach wciąż decydują głównie niewielkie zlecenia. Na kursy wobec poszczególnych walut wpływają poza tym ruchy na eurodolarze.W pierwszych transakcjach za wspólną walutę płacono 0,8717 dolara. Od razu przeważył popyt i euro zaczęło zyskiwać. Około 14.00 osiągnęliśmy 0,8796 dolara. Potem prawie dwugodzinna stabilizacja i pod koniec dnia znowu w górę tak, że około 16.20 dotarliśmy do 0,8809 dolara. W ostatnich transakcjach za walutę europejską płacono 0,8792 dolara.Poranne informacje o niemieckim PPI potwierdzają, że presja inflacyjna w największej europejskiej gospodarce jest mniejsza. Wskaźnik osiągnął w czerwcu poziom 4,3% rok do roku (to dokładnie tyle, ile spodziewali się analitycy), a więc o 0,3% mniej niż miesiąc wcześniej. Może więc wreszcie Europejski Bank Centralny zdecyduje się na obniżenie stóp. Najbliższe posiedzenie odbędzie się 2 sierpnia. N