Choć czwartkowa sesja nie zakończyła się przełamaniem ważnego oporu zlokalizowanego na wysokości 1160 pkt., można być zadowolonym z jej przebiegu. Wysoka biała świeca zawiera w sobie duży ładunek optymizmu na najbliższą przyszłość, zwłaszcza że powstała po dwóch dniach prób przełamania wsparcia w okolicach 1120 pkt. Na tej samej wysokości znajduje się dolna z linii, składających się na kanał spadkowy, jakim można opisać trwającą bessę. Ciekawe jest też zestawienie długości dwóch fal wypełniających kanał: pierwszej z okresu marzec ? październik 2000 r. oraz drugiej trwającej od końca grudnia ub.r. Przyjmując podstawową zależność fal Elliotta, czyli równość fal a i c, widzimy, że znaleźliśmy się w dość istotnym momencie. Mianowicie, w pierwszym z wymienionych okresów indeks stracił 39,5% i tyleż samo obniżył swoją wartość od grudniowego szczytu do minionej środy. Tu opieram się na wartościach procentowych, co, oczywiście, prowadzi do odmiennych wniosków, niż przy uwzględnieniu wartości bezwzględnych.By stało się możliwe silniejsze odreagowanie, bezdyskusyjna jest konieczność sforsowania oporu przy 1160 pkt., co stworzy szansę na kontynuację impulsu wzrostowego do 1229 pkt., gdzie znajdujemy szczyt z 16 lipca. Wczorajsza sesja ma też znaczenie z punktu widzenia możliwości ograniczania ewentualnych spadków. Najpierw byki znajdą wsparcie w połowie białego korpusu przy 1138 pkt., a potem u jego podstawy przy 1122 pkt. Układ dziennych wskaźników nie poprawił się znacznie, co podtrzymuje respekt przed niedźwiedziami.