Prognozy kursowe Dresdner Kleinwort Wasserstein

1 września 1 euro będzie miało wartość 3,80 zł, 1 grudnia ? 4,00 zł, 2 marca ? 4,15, a 1 czerwca ? 4,25 zł. Prognozę taką przedstawił bank Dresdner Kleinwort Wasserstein. Kurs wspólnej waluty do dolara prognozuje odpowiednio na 0,90 USD, 0,90 USD, 0,93 USD i 0,95 USD.Sytuacja na rynkach nowych ? twierdzą ekonomiści DrKW ? nadal stwarza poważne zagrożenie dla dolara, a ponieważ inwestorzy europejscy i azjatyccy są bardzo zaangażowani w ryzykowne aktywa amerykańskie, może to doprowadzić do głębszego spadku kursu USD, niż się tego obecnie oczekuje.Jednym z powodów przypuszczalnego dojścia kursu EUR/USD do punktu zwrotnego jest ? ich zdaniem ? niedawne wystąpienie prezesa amerykańskiego Urzędu Rezerw Federalnych Alana Grenspana, który przemawiając na forum jednej z komisji senatu, przejawił mało optymizmu wobec sytuacji gospodarki tego kraju, ponowne pojawienie się tendencji spadkowych na Wall Street oraz niekorzystna sytuacja na emerging markets, których kondycja jest silnie skorelowana z kursem dolara.DrKW uważa, że do rozwiązania kryzysu finansowego w Argentynie jest jeszcze daleko i nie można wykluczyć, że ulegnie on pogłębieniu. Bank ten jednocześnie odrzuca obiegowy wśród ekonomistów pogląd, iż kryzys na rynkach nowych sprzyja umacnianiu dolara. Gdy na rynkach tych dochodzi do rozkołysania ? twierdzi ? inwestorzy zaczynają unikać ryzyka i zwalniają tempo kupowania akcji i obligacji amerykańskich, a ponieważ Stany Zjednoczone potrzebują nieustannego napływu kapitału dla pokrycia deficytu płatności bieżących, prowadzi to do spadku kursu dolara wobec euro i jena (JPY). Zarówno euro, jak i JPY wyraźnie zwyżkują wobec USD zazwyczaj w 2 miesiące po kryzysie na rynkach nowych (spada natomiast wobec USD dolar kanadyjski ? CAD).Ekonomiści DrKW przyznają, że pozornie wygląda na to, iż dolar powinien w takiej sytuacji umacniać się ? zgodnie z teorią, w myśl której w chwilach zagrożenia inwestorzy wyprzedają papiery nominowane w zagrożonych walutach lokalnych rynków nowych i przerzucają środki na bezpieczny rynek amerykański. Twierdzą jednak, że nawet przy dużych kryzysach na emerging markets inwestorzy rzadko wyprzedają związane z nimi pakiety, bardziej typową reakcją jest ograniczenie zakupów.

Mariusz Kukliński (Londyn)